"Przyjeżdżając tu ponownie chcieliśmy po sportowemu zrewanżować się Motorowi za wtorkową porażkę w Pucharze Polski i nie mówiąc o grze, ale o wyniku, to jesteśmy usatysfakcjonowani. Był to dla nas trudny mecz, w którym w zbyt prosty sposób straciliśmy prowadzenie. Przed nami jednak dużo pracy, by być drużyną regularnie wygrywającą. Będziemy jednak starać się zaczepić o ścisłą czołówkę ekstraklasy" - powiedział Papszun na konferencji prasowej po meczu.
Jak przyznał, ucieszyły go nie tylko dwa gole młodego Żewłakowa, ale i generalnie progres klubowej młodzieży.
"Dobrze wróży na przyszłość Legii "otwarcie" młodego Żewłakowa, który zdobył pierwsze bramki w lidze, ale i jestem zadowolony z tego, jakie postępy robi nasza młodzież" - podkreślił.
Trener Motoru Mariusz Misiura od początku pracy w Lublinie mówi o tym, że jest dumny z drużyny, którą prowadzi, choć nie zadowala go dorobek punktowy, jaki ma ona w tej chwili - ma pięć punktów i jest 15. w tabeli.
"Patrząc na przebieg meczu, ciężko mi zaakceptować jego wynik. Po objęciu prowadzenia mieliśmy sytuacje i powinniśmy wygrywać przynajmniej 3:1, a wtedy inaczej skończyłoby się to spotkanie" - zaznaczył.

Jak dodał, wciąż jednak, mimo sporej liczby sytuacji, jego piłkarze mają problem ze skutecznością.
"Wiele w tym meczu było jednak dobrych zachowań, dlatego z nadzieją i optymizmem czekam na kolejne spotkania" - podsumował Misiura.
W następnej kolejce Motor na wyjeździe zagra z Rakowem Częstochowa, a Legia podejmie Widzew Łódź.
