Wcześniej biało-czerwoni zremisowali w Krakowie z Bułgarią 93:93 i ulegli na wyjeździe Bośni i Hercegowinie 60:69.
To był 39. pojedynek polsko-grecki i 23. zakończony sukcesem koszykarzy z Hellady. Spotkanie, szczególnie do przerwy, było bardzo zacięte, a gospodarze nie potrafili znaleźć recepty na akcje podopiecznych trenera Igora Milicicia. Do przerwy było 41:39, ale trzecią odsłonę Grecy wygrali 27:19. To pozwalało im kontrolować przebieg spotkania w ostatnich, znowu bardziej wyrównanych, 10 minutach. Najskuteczniejszym w polskiej reprezentacji był 21-letni Kuba Piśla, który uzyskał 15 pkt. To jego rekord w szóstym występie w barwach narodowych.
W zespole biało-czerwonych wystąpił już naturalizowany Amerykanin Jordan Loyd (Anadolu Efes Stambuł), jeden z bohaterów Eurobasketu 2025, który w piątek dołączył do kadry w Stambule. Nie było natomiast Andrzeja Pluty i Łukasza Kolendy, którzy przez cały tydzień przygotowywali się do sezonu ze swoimi nowymi klubami z Hiszpanii.
Smaczku rywalizacji w Atenach dodał fakt, iż trener Greków, były wybitny koszykarz Vassilis Spanoulis został w czerwcu zatrudniony w Arisie Saloniki, mimo że szkoleniowiec reprezentacji Polski Milić miał ważną umowę z tym klubem także na sezon 2026/27 (rozpoczął pracę i podpisał kontrakt w październiku).
Polacy prosto z Aten polecą do Rygi, gdzie rozpoczną w czwartek II etap kwalifikacji mistrzostw świata Katar 2027 od meczu Izraelem, który nie rozgrywa swoich meczów przed własną publicznością ze względu na sytuację polityczną. Spotkanie ma się odbyć w stolicy Łotwy bez kibiców. Natomiast 30 sierpnia biało-czerwoni w trójmiejskiej Ergo Arenie zmierzą się z mistrzami świata i Europy Niemcami.
