Był bez wątpienia największym nazwiskiem, które wciąż pozostawało dostępne na rynku wolnych agentów NBA. Jednak co do jego przyszłości nie było większych wątpliwości. Od początku okienka transferowego NBA pojawiały się doniesienia, że James Harden i Cleveland Cavaliers pracują nad osiągnięciem porozumienia.
Teraz to już oficjalne: MVP z 2018 roku zostaje w klubie z Ohio na kolejne trzy lata za 97 milionów dolarów.
Harden trafił do Cavaliers w lutym w ramach wymiany za Dariusa Garlanda i chciał pozostać w drużynie, która ma realne szanse na tytuł. Cavs mają za sobą sezon zakończony awansem do finału Konferencji Wschodniej, ale po wygraniu dwóch serii w siódmym meczu zostali rozbici przez późniejszych mistrzów, Knicks.
Cleveland liczyło na powrót LeBrona Jamesa na trzeci i ostatni epizod w klubie, ale do tego nie doszło. Udało się jednak zatrzymać Hardena i pozyskać obiecującego zawodnika Nuggets, Peytona Watsona, oddając w zamian Maxa Strusa. Dodatkowo klub zabezpieczył przyszłość swojego lidera, Donovana Mitchella. Podsumowując, to bardzo udane lato dla Cavs, którzy w przyszłym sezonie będą jedną z najciekawszych drużyn do obserwowania.
Jeśli chodzi o Jamesa Hardena, który za kilka dni skończy 37 lat, wszystko wskazuje na to, że zakończy karierę właśnie w Cleveland. Chyba że poprosi o kolejną wymianę...
