Zainteresowanie meczami play-off w Nowym Jorku było od początku tak duże, że kibice, chcący obejrzeć swoją ulubioną drużynę na żywo, musieli kupować bilety na... wyjazdowe mecze w Atlancie, Filadelfii i Cleveland.
Nie inaczej jest w przypadku wielkiego finału ligi NBA, do którego zespół z Nowego Jorku, którego zawodnikiem od lutego jest reprezentant Polski Jeremy Sochan, awansował po raz pierwszy od 1999 roku. Ceny gwałtownie rosną, a normalne wejściówki są praktycznie nie do zdobycia.
Knicks zdecydowali się na wystawienie na aukcję dwóch z zaliczanych do najlepszych miejscówek w hali – tuż obok amerykańskich gwiazd, aktora Bena Stillera i reżysera Spike'a Lee. Otrzyma je ten, kto zaoferuje najwyższą cenę.
Miejsca na poniedziałkowy mecz, trzeci w finale, ale pierwszy w Nowym Jorku, znajdują się w sektorze VIP 10, rzędzie AA, mają numery 25 i 26, które, jak informują Knicks, znajdują się tuż za linią środkową boiska. Nie wiadomo, ile zazwyczaj kosztują, ponieważ drużyna ich nie sprzedaje. Zamiast tego są one przekazywane znanym kibicom, takim jak aktorzy Tracy Morgan i Timothee Chalamet, stałym bywalcom spotkań na Madison Square Garden.
Aukcja rozpoczyna się w czwartek w południe, a dochód z niej zostanie przekazany na rzecz Fundacji Garden of Dreams, organizacji współpracującej z firmami MSG w celu pomocy potrzebującym dzieciom w regionie trzech stanów.
