"Myślę, że San Antonio ma większe szanse, jest faworytem, ale zobaczymy. Parę niespodzianek przecież już w tych play-offach było. Życie pokaże" - ocenił 42-letni dziś były środkowy.
Gortat walczył o mistrzostwo najlepszej ligi świata w barwach Orlando Magic w 2009 roku przeciwko Los Angeles Lakers. Wystąpił wówczas we wszystkich pięciu spotkaniach, a seria zakończyła się porażką jego zespołu 1-4. Wchodził na boisko także w każdym z 19 meczów, jakie Magic rozegrali od ćwierćfinału do finału Konferencji Wschodniej (4-2 z Philadelphia 76ers, 4-3 z Boston Celtics i 4-2 z Cleveland Cavaliers).
23-letni Sochan, rozgrywający czwarty sezon w lidze, w swoim debiucie w play-off wystąpił dotychczas w pięciu z 14 spotkań Knicks - dwóch pierwszej rundy z Atlanta Hawks (4-2) i trzech w półfinale konferencji z Philadelphia 76ers (4-0). Grał w nich średnio niecałe pięć minut, notował 4,0 pkt i jedną zbiórkę. Nie zagrał w żadnym spotkaniu finału na Wschodzie z Cleveland Cavaliers (4-0).
"Dlaczego tak mało? Mógł zagrać wszystkie mecze, ale to tak nie działa. Żeby móc wejść na boisko, musi sobie na to zasłużyć, zapracować" - skomentował Gortat.
Środkowy z Łodzi w trakcie trwającej 13 lat kariery w NBA w fazie play-off grał w siedmiu sezonach. W trzech w Orlando Magic w latach 2008-2010 rozegrał łącznie 46 spotkań - uzyskując średnio 2,8 pkt i 3,2 zbiórki, a w czterech w Washington Wizards (2014, 2015, 2017-2018) notował 10,6 pkt i 9,5 zbiórki.
Pierwszy mecz wielkiego finału play-off, w którym gra się do czterech zwycięstw, odbędzie się w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego w San Antonio.
Były reprezentant kraju w koszykówce tradycyjnej oglądał we wtorek spotkania drużyny narodowej w rozgrywanych w Warszawie mistrzostwach świata 3x3. W swoich inauguracyjnych meczach biało-czerwoni, m.in. z jego kolegami z kadry Adamem Waczyńskim, Przemysławem Zamojskim i Michałem Sokołowskim, ulegli po niesamowitej walce ekipie Mongolii 19:23 i mistrzom olimpijskim z Tokio (2021) - Łotyszom 20:22 po dogrywce. Gortat był po wrażeniem.
"Bardzo fizyczna koszykówka. Szkoda tych przegranych, ale chłopaki grali fenomenalnie" - ocenił.
Zwrócił uwagę na występ Waczyńskiego, byłego kapitana reprezentacji 5x5. Do gry w tej odmianie koszykówki mocno namawiał Torunianina kolega z kadry Zamojski przy okazji jednego z eventów Gortata i meczu z drużyną NATO.
"Bardzo fajnie, że Adam zagrał w reprezentacji 3x3. Dobrze go widzieć z orzełkiem na piersi. To jest najważniejsze" - podkreślił Gortat.
Sam Waczyński tak ocenił swój powrót: - Jestem pod wrażeniem, atmosfera jest wyśmienita. Kibice przyszli w komplecie, dopingowali nas, zdzierali gardła. Czapki z głów. Chciałoby się wygrać te spotkania, po to tu jesteśmy. Niestety, nie udało się, więc swojego powrotu do perfekcyjnych bym nie zaliczył, ale na pewno jestem szczęśliwy, że znalazłem się tutaj - przyznał 37-letni zawodnik, który obok Sokołowskiego jest drugim polskim koszykarzem, który wystąpił w mistrzostwach świata w obydwu odmianach basketu - klasycznej w 2019 roku w Chinach i teraz w Warszawie.
Kolejne mecze mundialu 3x3 po Pałacemm Kultury i Nauki podopieczni trenera Piotra Renkiela rozegrają w czwartek z Czechami (godz. 18.45) i wiceliderami rankingu FIBA - Amerykanami (21.35).
