Historia niezwykłej oszczędności Jamesa została przywołana przez jego byłego kolegę z drużyny Kevina Love'a, z którym grał w Cleveland Cavaliers. Według Love'a, LeBron zawsze skrupulatnie dbał o nawet najmniejsze wydatki i znajdował sposoby na oszczędzanie tam, gdzie inni zawodnicy by tego nie robili. Było to szczególnie widoczne podczas ligowych meczów wyjazdowych, kiedy drużyna jechała do Toronto, by zmierzyć się z Raptors.
Love powiedział, że widział to "milion razy" w Toronto. James podobno odmawiał korzystania z międzynarodowych połączeń komórkowych i zamiast tego pytał o hasła do wi-fi. Taka oszczędność wydaje się nietypowa, biorąc pod uwagę jego kolosalne zarobki, kontrakty reklamowe i status światowej supergwiazdy. Dlatego historie o jego oszczędności na co dzień są równie intrygujące, co doniesienia o osiągnięciach sportowych.
"Mówią o jego bogactwie i tym podobnych. To rzeczy, których nie widać. On jeśli jesteśmy w Toronto, jedziemy z lotniska, przechodzimy przez odprawę celną, a potem docieramy do hotelu, w ogóle nie korzysta z danych (roamingu)" – powiedział Love w rozmowie z Bleacher Report.
"Cały czas czeka na Wi-Fi. A potem ta jazda z hotelu na arenę. Tam też czeka na wi-fi" – dodał.
Według magazynu Forbes, majątek netto LeBrona Jamesa szacowany jest na około 1,4 miliarda dolarów. Jednak fakty wskazują, że 22-krotny uczestnik Meczu Gwiazd NBA reaguje jak wiele przeciętnych osób przy przekraczaniu granicy. Love powiedział, że kilkakrotnie próbował namówić Jamesa, żeby włączył roaming, ale ten nie chciał o tym słyszeć.
Najlepszym koszykarzem w historii NBA w liczbie zdobytych punktów rozegrał około 80 meczów w Toronto przeciwko drużynie Raptors w ciągu swojej 23-letniej kariery. Dzienna opłata roamingowa w Kanadzie wynosi 10 dolarów.
Weteran koszykarskich parkietów od lat jest obiektem żartów i docinków ze strony swoich kolegów z ligi, począwszy od czasów gry w Miami Heat. Ta cecha przejawia się nie tylko w kwestiach komunikacji i oszczędzania danych mobilnych. Byli koledzy Jamesa z drużyny wielokrotnie powtarzali, że jest on niezwykle ostrożny w kwestii wydatków osobistych i rzadko wydaje własne pieniądze na prezenty.
Były kolega z Cleveland Cavaliers Brendan Haywood wspominał, że LeBron często wolał dawać kolegom z drużyny przedmioty otrzymane w ramach sponsoringu niż te zakupione za własne pieniądze. Były to między innymi słuchawki, telefony i różne sponsorowane urządzenia, którymi hojnie dzielił się z innymi.
Według koszykarza Lakers Jareda Dudleya, nie jest on typem człowieka, który często zaprasza drużynę na kolacje lub organizuje kosztowne niespodzianki dla swoich kolegów z drużyny. Co więcej, jego kolega z drużyny Alex Caruso nazwał kiedyś Jamesa chciwym. Takie stwierdzenia tylko potwierdzają reputację LeBrona jako człowieka niezwykle ostrożnego w wydatkach osobistych, pomimo ogromnego majątku i statusu jednej z największych gwiazd koszykówki na świecie.
Jak ujął to kiedyś były właściciel Dallas Mavericks i inwestor programu „Shark Tank”, Mark Cuban: - Miliarderzy są skąpi. W ten sposób pozostają miliarderami.
