Przejdź do głównej treści

New York Knicks od wygranej zaczęli finał konferencji, Sochan rezerwowym

New York Knicks od wygranej zaczęli finał konferencji, Sochan rezerwowym
New York Knicks od wygranej zaczęli finał konferencji, Sochan rezerwowymČTK / AP / Seth Wenig

Koszykarze New York Knicks pokonali we własnej hali Cleveland Cavaliers po dogrywce 115:104 w pierwszym meczu finału Konferencji Wschodniej NBA. Rywalizacja play-off toczyć się będzie do czterech zwycięstw. Reprezentant Polski Jeremy Sochan z ekipy gospodarzy nie pojawił się na boisku.

Spotkanie w słynnej Madison Square Garden, w obecności blisko 20 tys. widzów, przypominało rollecoaster. Nowojorczycy dobrze zaczęli i na początku drugiej kwarty zbudowali 11-punktowe prowadzenie. Goście nie zamierzali jednak rezygnować i już pod koniec tej odsłony całkowicie zniwelowali straty, a w trzeciej uzyskali przewagę, która szybko rosła.

Gdy niespełna osiem minut przed końcem meczu po celnym rzucie wolnym Jamesa Hardena "Cavs" wyszli na 93:71, wydawało się, że nic nie odbierze im zwycięstwa.

Tymczasem miejscowi, napędzani przez świetnie dysponowanego Jalena Brunsona, praktycznie z każdą akcją zaczęli się zbliżać i 45 sekund przed końcową syreną Landry Shamet kolejną "trójką" doprowadził do remisu (99:99).

Później oba zespoły zdobyły jeszcze po dwa punkty, ale do rozstrzygnięcia konieczna była dogrywka. W niej zmęczeni "Kawalerzyści", którzy czuli w nogach siedmiomeczową serię z Detroit Pistons z poprzedniej rundy, byli tłem dla gospodarzy i zdobyli tylko trzy punkty.

Brunson uzyskał łącznie 38 punktów, zaliczył sześć asyst i pięć zbiórek. Mikal Bridges odnotował 18 "oczek". Wśród pokonanych wyróżnił się Donovan Mitchell – 29 pkt, a Evan Mobley do 15 dodał 14 zbiórek.

"W końcówce nie myśleliśmy o odrobieniu strat. Chcieliśmy po prostu docisnąć, podkręcić tempo, żeby złapać energię na kolejną potyczkę" – przyznał po meczu Brunson.

"Wynik różnie się układał, ale przez trzy kwarty graliśmy świetną koszykówkę. Niestety, w czwartej kwarcie rywale nas zdominowali i pękliśmy" – powiedział trener ekipy z Cleveland Kenny Atkinson, a Mitchell skomentował, że "zdarzyło się to, co nie miało prawa się zdarzyć".

"Gramy już za dwa dni i przez ten czas nie możemy siedzieć ze spuszczonymi głowami i rozpamiętywać, co się wydarzyło w tym pojedynku. Musimy myśleć o tym, co dobrego zrobiliśmy w tegorocznym play-off" – podsumował lider Cavaliers.

Knicks, którzy w wielkim finale NBA wystąpili ostatnio w 1999 roku, wygrali w play-off ósmy mecz z rzędu. Następny – w czwartek również w Nowym Jorku.

Koszykówka

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen