W historii play-offów NBA żadnej drużynie nie udało się jeszcze odrobić straty trzech meczów.
Knicks już w niedzielę, podczas czwartego meczu w Filadelfii, będą mieli szansę awansować do finału Konferencji Wschodniej, do którego wrócili w zeszłym roku po 24 sezonach przerwy.
Nowojorczycy zdołali przełamać opór 76ers, którzy dobrze rozpoczęli spotkanie dzięki Paulowi George’owi (15 punktów, wszystkie w pierwszej kwarcie) oraz Kelly’emu Oubre Jr. (22 punkty).
Knicks objęli prowadzenie w drugiej kwarcie i nie oddali go już do końca, kontrolując wydarzenia na parkiecie w czwartej kwarcie (23:18).
Ich rozgrywający Jalen Brunson ponownie był nie do zatrzymania, zdobywając 33 punkty i notując 9 asyst, a świetnie wspierał go Mikal Bridges (23 punkty), pochodzący z Filadelfii i wybrany w drafcie 2018 przez 76ers, którzy od razu oddali go do Phoenix.
Po powrocie do gry po opuszczeniu drugiego meczu Joel Embiid nie miał swojej zwykłej ofensywnej siły (18 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst).
