24-letnia Borkowska zdobyła mistrzostwo Polski z Lotto AZS UMCS Lublin, po tym jak dołączyła do drużyny w styczniu, po rozwiązaniu umowy z greckim Athinaikosem Qualco. W lipcu podpisała umowę z mistrzem Hiszpanii Valencia BC, gdzie kilka sezonów wcześniej występowała inna kadrowiczka, naturalizowana Stephanie Mavunga.
"Wszystko działo się bardzo szybko. Od około dwóch tygodni reprezentująca mnie agencja prowadziła rozmowy z Toronto Tempo, choć obecny sezon WNBA jeszcze się nie skończył. Do Kanady polecę dopiero w przyszłym roku. Na ten moment skupiam się wyłącznie na graniu w Walencji" - powiedziała koszykarka.
Ma szansę być piątą Polką w WNBA, gdzie grały Małgorzata Dydek, Krystyna Szymańska-Lara, Agnieszka Bibrzycka i Ewelina Kobryn - mistrzyni ligi z Phoenix Mercury w 2014 r. Występy w lidze za oceanem ma także w swoim koszykarskim dossier Mavunga (2018-2020).
Borkowska uznawana jest za jeden z największych talentów w Polsce. W minionym sezonie została uznana na Gali PLK i PLKK najlepszą rodzimą zawodniczką w Orlen Basket Lidze Kobiet.
"Mamy na środku Kamilę Borkowską, która robi cały czas postęp" - ocenił niegdyś w rozmowie z PAP umiejętności młodej środkowej 94-letni Miętta-Mikołajewicz, były szkoleniowiec reprezentacji kobiet (srebro 1980 i 1981) oraz Wisły Kraków, wiceprezes PZKosz., który w kwietniu został wprowadzony do Galerii Sław FIBA jako czwarty Polak w historii.
