Scenariusz brzmi znajomo – przed terminem meczu z Wisłą Kraków gospodarze ogłaszają, że nie będą w stanie przyjąć kibiców przyjezdnych. Podawane wymówki były przeróżne, niektóre wręcz kuriozalne, ale sprawa bojkotu wydawała się mieć apogeum wiosną, gdy doszło do niesławnego walkowera za mecz Śląska z Wisłą, jeszcze w Betclic 1. Lidze.
Jednak pod koniec września Legia zapowiedziała, że nie może przyjąć Wisły (a po niej także kolejnych rywali do końca roku). Tym razem jako przyczynę podano pisma od Zarządu Zieleni m.st. Warszawa oraz Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.
Obie instytucje miały wezwać klub "do niezwłocznego uregulowania statusu prawnego nieruchomości miejskiej przylegającej do dojścia na sektor gości, niezbędnej do prawidłowego przyjmowania kibiców drużyn przyjezdnych, oraz do przeprowadzenia prac remontowo-budowlanych poprawiających bezpieczeństwo sektora kibiców gości na Stadionie Miejskim przy ul. Łazienkowskiej 3".
Mecz Legia - Wisła Kraków w niedzielę o 20:15, śledź go z Flashscore
Choć pismo Legii było długie, to opiera się na kłamstwie. Jak ustaliły niezależnie od siebie TVP Sport, Gazeta Krakowska i WP Sportowe Fakty, to Legia Warszawa pierwsza napisała do obu instytucji, prowokując otrzymane od nich odpowiedzi.
W dodatku żadna z tych odpowiedzi nie wymaga od klubu prowadzenia zapowiadanych prac i zamykania sektora gości. Zarząd zieleni zwrócił się o uregulowanie stanu prawnego, do czego wystarczy złożenie wniosku o dzierżawę (ten już został złożony). Stadion funkcjonował w dotychczasowym stanie prawnym od blisko dekady, ta kwestia w żaden sposób nie tłumaczy zamknięcia sektora.
Z kolei policjanci opiniowali jedynie rozwiązania, które klub sam im zaproponował. "Stanowczo podkreślamy, że Policja nie żądała, ani nie wydawała nakazu wyłączenia sektora gości z użytkowania. Decyzja o organizacji i udostępnieniu sektora dla kibiców gości leży wyłącznie po stronie Klubu Legia (…). Policja nie wyznaczała także terminów realizacji modernizacji planowanych przez Klub Legia. Harmonogram prac leży wyłącznie w gestii Legii Warszawa" – czytamy w piśmie przesłanym do TVP Sport.
Wisła Kraków zareagowała na pierwszy komunikat szybko, domagając się od Legii wyjaśnień i przedstawienia wspomnianych pism. PZPN i Ekstraklasa SA również zostały poinformowane o sprawie, jednak prezes Jarosław Królewski przyznał, że nie spodziewa się ich reakcji przed meczem. Dlatego zapowiedział, że przy Łazienkowskiej w niedzielę nie pojawi się nikt z oficjalnej delegacji krakowskiego klubu.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

