Przejdź do głównej treści

Ligowy semafor: Sanchez wciąż imponuje, tak jak Wisła bez niego. Lech i Legia z triufmami

Ligowy semafor: Sanchez wciąż imponuje, tak jak Wisła bez niego. Lech i Legia z triufmami
Ligowy semafor: Sanchez wciąż imponuje, tak jak Wisła bez niego. Lech i Legia z triufmamiSzymon Spiradek / Flashscore

Tuż przed przerwą na zgrupowanie reprezentacji Polski swoje mistrzowskie aspiracie potwierdziły Legia i Lech, natomiast wtopę zaliczył Górnik. Wciąż na ligowych boiskach zachwyca Wisła Kraków, która wygrała piąty domowy mecz z rzędu na poziomie PKO BP Ekstraklasy. Strzelecką formę utrzymał też Jordi Sanchez, którego trafienie było ozdobą 9. serii gier.

Światło czerwone. Tam na dnie... wciąż Raków, a zbliża się do niego Cracovia

Ponad tydzień temu pojawiło się światełko w tunelu, kiedy w debiucie trenera Tomasz Kaczmarka Raków w końcu odniósł zwycięstwo. Od tamtej pory jednak Medaliki znowu przegrały dwa mecze. W poprzedni weekend Częstochowianie grali na trudnym terenie w Kielcach i nie poprawili swojego dorobku punktowego. Porażka 2:3 z Koroną była ósmą w tym sezonie, co sprawia, że Raków po 1/4 sezonu znajduje się na dnie tabeli z dorobkiem zaledwie trzech punktów...

Dolna część tabeli PKO BP Ekstraklasy
Dolna część tabeli PKO BP EkstraklasyFlashscore

Cracovia znowu zeszła z murawy pokonana, była to już czwarta z rzędu porażka podopiecznych Bartosza Grzelaka i są coraz bliżej strefy spadkowej. Początek sezonu w wykonaniu Pasów był całkiem udany, bilans 2-2-1 po pięciu pierwszych meczach dawał nadzieję, że ten sezon nie będzie skazany na walkę o utrzymanie. W ciągu kilku tygodni sytuacja mocno się zmieniła. Cracovia przegrała czwarty mecz z rzędu, tym razem 2:3 z GKS-em Katowice, co sprawia, że po 9. kolejkach ma na koncie 8 punktów, zaledwie 2 więcej niż Motor Lublin, który znajduje się "pod kreską". 

Cracovia i jej ostatnie ligowe mecze
Cracovia i jej ostatnie ligowe meczeFlashscore

Światło pomarańczowe. Kryzys Jagiellonii, a w Widzewie nowy trener, ale na razie po staremu

Jagiellonia jest w pierwszym kryzysie w tym sezonie. Białostoczanie wciąż nie zremisowali żadnego meczu w tym sezonie ligowym. Po kompromitującej porażce 0:2 z Wisłą w Krakowie i przegranej w końcówce 1:2 z Olympiakosem w Lidze Europy na Podlasie przyjechała Legia Warszawa, która w ostatnim czasie często dzieliła się punktami ze swoimi rywalami. Podopieczni Adriana Siemieńca liczyli, że przed własną publicznością zapunktują, ale to rywale ich wypunktowali. Gracze Marka Papszuna wygrali 3:1, a Jaga przegrała trzecie spotkanie z rzędu. 

Przyjście Mateusza Stolarskiego do Widzewa miało tchnąć w zespół nowego ducha. Remis na wyjeździe z Legią Warszawa był dobrym prognostykiem, ale fani liczyli, że Widzew w końcu wygra przed własną publicznością, bo do Serca Łodzi przyjechała pogrążona w kryzysie Wieczysta. Kiedy, jak nie teraz był moment, żeby w końcu zanotować trzy punkty. Widzewiacy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale goście dwa razy doprowadzili do remisu i właśnie podziałem punktów zakończyło się to spotkanie. Dla gospodarzy był to już szósty mecz, w którym nie wyłoniono zwycięzcy w tym sezonie. Na samych remisach trudno będzie osiągnąć dobry wynik w tabeli. 

Światło zielone. Legia i Lech umacniają się w czubie, kroku dotrzymuje im Wisła, a Sanchez dalej strzela... i to jak! 

9. kolejka PKO BP Ekstraklasy zakończyła się na terenie mistrza Polski i to z przytupem! Radomiak podrażnił gospodarzy, strzelając im gola na samym początku. Lech szybko wziął się za odrabianie strat i już w 9. minucie prowadził 2:1. Kolejorz potwierdził, że jest głównym faworytem do zdobycia trzeciego z rzędu mistrzostwa Polski. Patrząc na to, że potknął się Górnik, to Lech może czuć się "prawie" liderem tabeli. Na razie z jednym zaległym mecze plasują się na trzeciej pozycji ze stratą trzech punktów do lidera z Zabrza

Legia wciąż jest niepokonana w lidze w tym sezonie. Po kilku meczach, gdzie dzielili się punktami ze swoimi rywalami, drużyna Marka Papszuna odniosła bardzo cenne zwycięstwa przed przerwą na reprezentację. Zwycięstwo w Białymstoku zawsze trzeba odbierać w kategoriach sukcesu, nawet jeśli Jagiellonia akurat jest w dołku. Legia wzięła łopatę i jeszcze trochę go pogłębiła, sama natomiast zabrała do Warszawy trzy punkty i zagrzała sobie na najbliższe tygodnie miejsce wicelidera w tabeli. 

Wisła Kraków! Ach, Wisła Kraków. Ileż emocji do ligi wniósł tej utytułowany beniaminek. Wydawało się, że Biała Gwiazda w meczu ze Śląskiem Wrocław przerwie serię zwycięstwa przed własną publicznością, ale wtedy w ostatniej akcji meczu górę wyskoczył jej kapitan Alan Uryga i dał Wiślakom piąte domowe zwycięstwo w tym sezonie... w piątym meczu.

Nikt nie ma takiej skuteczności w domu, a łącznie Wisła nie przegrała od pięciu meczów. Podopieczni Mariusza Jopa wkroczyli do najwyżej klasy rozgrywkowej z drzwiami i przed pierwszą przerwą na mecze reprezentacji w tym sezonie znajdują się na czwartym miejscu w ligowej tabeli. Do drugiej Legii tracą dwa "oczka", a to właśnie z nią zagrają w pierwszym spotkaniu po powrocie. Mecz w Warszawie będzie miał podobną wagę do tych sprzed kilkunastu lat, kiedy obie drużyny również zajmowały miejsca w "czubie" tabeli. Będzie to z pewnością hit 10. kolejki. 

Jordi Sanchez zmienił Kraków na Szczecin, ale w jego grze nic się nie zmieniło. Hiszpan dalej imponuje formą w tym sezonie, strzelił 8. gola i wciąż znajduje się na czele klasyfikacji strzelców. Jego trafienie przeciwko Piastowi Gliwice było ozdobą całej kolejki. Jordi nie szukał "standardowego" wykończenia akcji, wzbił się w powietrze i przewrotką pokonał bramkarza. To trzeba zobaczyć!  

Autor: Adrian Wantowski
Autor: Adrian WantowskiFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen