Belgia dotarła na mistrzostwach świata do ćwierćfinału, gdzie jej marzenia zatrzymali późniejsi mistrzowie z Hiszpanii. Garcia w swoim pierwszym wywiadzie po odejściu z reprezentacji oskarżył personel medyczny o spowodowanie komplikacji, które według niego przyczyniły się do przeciętnego występu na turnieju.
"Na mistrzostwach świata naraziliśmy się na ryzyko przez pewne kontuzje i choroby, które nie zostały odpowiednio rozwiązane" - powiedział w rozmowie z brukselskim dziennikiem Le Soir.
Skrzydłowy Jeremy Doku miał być jedną z kluczowych postaci zespołu, ale zmagał się z problemami zdrowotnymi i podczas turnieju trafił na pogotowie z płynem w płucach.
"Tydzień wcześniej udało mi się na moją prośbę załatwić badanie. Lekarz uznał, że nie jest ono konieczne, bo Jeremy dostał antybiotyki. Czuł się lepiej i ostatecznie sam nie chciał tam iść. Jednak sześć dni później spędził noc na pogotowiu" - stwierdził Garcia.
Wspomniał także o kontuzjach kapitana Tielemansa, a następnie Charlesa De Ketelaere i Zeno Debasta. Belgijska federacja piłkarska nie odniosła się bezpośrednio do tych słów. Garcia jednak uważa, że mimo komplikacji wykonał dobrą pracę na tym stanowisku i w rozmowie wielokrotnie podkreślał, że odchodził bez poczucia goryczy.
"Przyszedłem wykonać misję. Wziąłem Belgię pod swoje skrzydła, bo zbliżały się MŚ z De Bruyne, Courtoisem i Lukaku. Myślałem, że te trzy legendy mogą pociągnąć Belgię i że razem uda nam się zajść jak najdalej. Moja misja zakończyła się wraz z końcem MŚ. Razem przeżyliśmy wiele pięknych chwil" - podsumował.
Garcia powiedział, że gdyby zaproponowano mu przedłużenie kontraktu, być może by został. "Chętnie bym został, ale byłaby to też decyzja z wygody z mojej strony. Znam zespół, pracowaliśmy razem 18 miesięcy i z zawodnikami oraz krajem zbudowałem więź" - stwierdził.
"Nie uważam, że to nieskromne powiedzieć, że ponownie przywróciliśmy Belgię na mapę światowego futbolu. Moja misja jest więc wykonana. A potem dobrze jest iść dalej. Odszedłem bez goryczy. Dziś jestem bardzo spokojny i zadowolony z tego, co zrobiłem" - dodał szkoleniowiec, którego zastąpił Mark van Bommel.
