Trener PSG zdjął z boiska swoje gwiazdy w przerwie inauguracyjnego meczu nowego sezonu Ligue 1, wpuszczając na boisko Mikę Godtsa oraz Ferrana Torresa, który dwukrotnie trafił do siatki, by uratować remis na Stade Rennais w niedzielę.
„Taki jest futbol. Paris Saint-Germain nie wygrał nic, absolutnie nic” - powiedział o nowym sezonie, w którym drużyna broni nie tylko tytułu mistrza Francji, ale walczy też o trzecie z rzędu zwycięstwo w Lidze Mistrzów.
„Jeśli myślisz o tym, co już wygrałeś, niczego więcej nie zdobędziesz! Nie ma żadnych zasług. Każdego dnia, w każdym meczu, na każdym treningu musisz udowadniać, że jesteś gotowy. W przeciwnym razie łatwo się rozluźnić i zacząć osuwać. Nie wychowałem się w taki sposób. Zawsze chcemy wygrywać, a żeby wygrywać, trzeba wychodzić poza strefę komfortu. Czy to jasne?”

PSG, które w tym miesiącu sięgnęło po Superpuchar Europy, ale przegrało francuską wersję tego trofeum z Lens, zagrało bardzo słabą pierwszą połowę w Rennes i do przerwy przegrywało 0:2.
Nowy hiszpański nabytek Ferran Torres, który w zeszłym miesiącu zdobył zwycięską bramkę w finale mistrzostw świata, wszedł za Dembele i dwukrotnie trafił do siatki, zapewniając Paryżanom jeden punkt.
„Nie był zły, prawda? Strzelił dwa gole, ale jestem zadowolony ze wszystkich, którzy weszli na boisko w tak trudnym meczu, bo mieliśmy ogromne problemy z kontrolowaniem Rennes w pierwszej połowie” - powiedział Luis Enrique. „Rywal był groźny w kontratakach i zdobył dwie piękne bramki. To było skomplikowane, ale dla mnie ważne jest, że tylu zawodników jest gotowych do gry".
„Sprowadzamy zawodników, by wspólnie z nimi przejść długą drogę. To bardzo pozytywne dla niego i jesteśmy bardzo zadowoleni” - powiedział o debiucie Ferrana Torresa.
„Zawsze staramy się znaleźć najlepszych zawodników na każdy mecz. O miejsce w składzie będzie trudniej niż w zeszłym roku i właśnie taki mamy cel. Uważam, że mieliśmy bardzo udane okno transferowe i wciąż jesteśmy otwarci na różne możliwości. Każdy wie, jak trudno jest drużynie ciągle wygrywać. I jasno mówię, że wciąż musimy się poprawiać”.
