Najwięcej punktów w klasyfikacji generalnej, po 24 mają obecnie dwaj Duńczycy: Jepsen Jensej i Leon Madsen. Najlepszy z Polaków, Dudek ma ich 22 i zajmuje trzecie miejsce.
W ME faza zasadnicza turnieju składa się z 20 wyścigów. Dwóch żużlowców, którzy zgromadzi w niej najwięcej punktów, awansuje bezpośrednio do finału. Zawodnicy, którzy zajmą miejsca 3-6, dostają możliwość startu w tzw. biegu ostatniej szansy. Jego zwycięzca i żużlowiec z drugiego miejsca także uzyskują prawo występu w najważniejszym wyścigu turnieju.
Po czterech seriach startów sobotnich zawodów najwięcej punktów miał Woryna (10), a jeden mniej Madsen. Gdyby w tym momencie zakończyła się faza zasadnicza, to ani jeden z biało-czerwonych zawodników by nie pojechał w tzw. biegu ostatniej szansy.
Jednak ostatnia seria startów była nie tylko bardzo emocjonująca, ale także pełna niespodzianek. Ostatecznie dwójką najlepszych zawodników po 20. wyścigu byli: Kvech i Jepsen Jensen.
Miejsca 3-6 wówczas zajmowali: Woryna, Janowski, Tom Brennan (Wielka Brytania) i Madsen. Z tej czwórki do ostatniego wyścigu awansowali dwaj biało-czerwoni żużlowcy (pierwszy był Woryna).
W finale Janowski wygrał start, ale po chwili bieg został przerwany ze względu na upadek Woryny. Na szczęście ten drugi nie doznał poważnych obrażeń, ale został wykluczony z powtórki. W niej ponownie zawodnik Betard Sparty Wrocław szybko objął prowadzenie i mimo ostrych ataków Kvecha jako pierwszy minął linię mety.
W sobotę, na torze pojawiło się także dwóch innych Polaków, bracia Pawliccy. Przemysław zajął 11. miejsce, a Przemysław 13.
W tym roku zawodnicy o miano najlepszego zawodnika Starego Kontynentu rywalizują w trakcie czterech imprez, w tym dwóch w Polsce. Pierwszy turniej odbył się w Zielonej Górze, a trzeci zaplanowano na 19 września w Rzeszowie. Ostatni ma się odbyć drugiego października w Pardubicach (Czechy).
