Marquez, który wygrał także sobotni sprint, ruszał z drugiej pozycji, a pole position wywalczył Martin. Ta dwójka szybko oderwała się od reszty stawki i o zwycięstwo walczyła tylko między sobą. Martin prowadził przez 11 okrążeń, ale jego rodak w końcu znalazł na niego sposób, a później zdołał mu uciec.
"To był trudny wyścig, szczególnie biorąc pod uwagę, że startowałem za Jorge. Ale wiedziałem, że jeśli uda mi się objąć prowadzenie, to później moje tempo będzie bardzo dobre" – skomentował Marquez.
W klasyfikacji generalnej Martin ma 333 punkty, Marquez - 331, a trzeci Włoch Marco Bezzecchi (Aprilia), który stanął także na podium w niedzielę w Japonii, zgromadził 284.
Do końca cyklu zostało jeszcze sześć rund. Najbliższa odbędzie się 11 października w Indonezji.
