24-letnia Chwalińska w półfinale pokonała Rosjankę Dianę Sznajder 7:6(4), 6:4.
"To był trudny mecz dla Mai. Sznajder zagrała bardzo dobrze. Próbowała się dostosować do tenisa Chwalińskiej. Jednak Maja zagrała bardzo konsekwentnie i wykorzystała swoje największe atuty i najlepsze zagrania" - powiedział PAP Matkowski.
Jak dodał, Maja - poprzez świetne czytanie gry - odbiera rywalkom atuty.
"Przewiduje wydarzenia na korcie, a do tego chyba z wszystkich zawodniczek w tym turnieju najlepiej biega. To wszystko zaprezentowała w meczu przeciwko Rosjance. Jest pierwszą tenisistką w historii French Open, która zaczynając grę od eliminacji awansowała do finału. Myślę, że przed turniejem nikt nie wierzył w taki scenariusz. No może tylko sama Maja" – zauważył rekordzista pod względem występów w daviscupowej reprezentacji Polski.
Chwalińska jest porównywana do Agnieszki Radwańskiej, z którą Matkowski od lat się przyjaźni.
"Oczywiście, że podobieństwa są. Obie sile rywalek przeciwstawiają technikę i bardzo mądrą grę. Obie grają urozmaicony tenis, świetnie operują slajsem, nie boją się iść do siatki. Do tego ta leworęczność Mai i umiejętność dostosowania się do przeciwniczek sprawiają, że to rozwala ich pomysł na mecze z Polką" – uważa Matkowski.
W finale Dąbrowianka zmierzy się z rozstawioną z numerem ósmym Mirrą Andriejewą. 19-letnia Rosjanka ma na koncie pięć wygranych turniejów WTA, w tym dwa tytuły w bieżącym sezonie - w Adelajdzie i Linzu. Ponadto miesiąc temu dotarła do finału imprezy WTA 1000 w Madrycie, przegrywając go z Martą Kostiuk. W czwartek w Paryżu zrewanżowała się Ukraince w sposób bezpardonowy, oddając jej ledwie cztery gemy.
"Oczywiście, że ze względu na doświadczenie w tourze i zdobyte tytuły Anrdiejewa będzie faworytką. Ale pamiętajmy, że to finał turnieju wielkoszlemowego. Rosjanka o tytuł w turnieju tej rangi też jeszcze nie grała. Jeśli Maja nie pozwoli rywalce odskoczyć na początku meczu, to w wyrównanym pojedynku jej szanse na zwycięstwo będą rosły z każdym gemem. Tak, jak to było w półfinale ze Sznajder. Wszyscy będziemy trzymać kciuki za Mają" – zakończył Matkowski.
