Syguła po świetnej walce wygrywa z Cachoeirą. Rywal Wikłacza "odklepał" sekundę przed końcem

Zaktualizowany
Syguła po świetnej walce wygrywa z Cachoeirą. Rywal Wikłacza "odklepał" sekundę przed końcem
Syguła po świetnej walce wygrywa z Cachoeirą. Rywal Wikłacza "odklepał" sekundę przed końcemMikael Ona / Zuma Press / Profimedia

To były świetne widowiska z udziałem reprezentantów Polski podczas karty wstępnej gali UFC Fight Night 266 Bautista vs. Oliveira w Las Vegas. Klaudia Syguła rozbiła doświadczoną rywalkę i wygrała decyzją sędziów, a Jakub Wikłacz poddał swojego rywala na sekundę przed końcem walki i odniósł drugie zwycięstwo dla największej organizacji MMA. Swoją walkę wygrał także Michał Oleksiejczuk.

Klaudia Syguła odnosi wielkie zwycięstwo w UFC 

Kartę wstępną gali UFC Fight Night 266 Bautista vs. Oliveira rozpoczął pojedynek Klaudii Syguły z Priscilą Cachoeirą. Polka w debiucie w organizacji przegrała z Melissą Mullins, ale w czerwcu ubiegłego roku pokonała Irinę Aleksiejewą. Brazylijka przegrała trzy z ostatnich czterech pojedynków, ale jest bardzo doświadczoną zawodniczką, która od 2018 walczy dla UFC. 

Na samym początku starcia Polka została trafiona przez rywalkę i szybko pojawiło się rozcięcie pod prawym okiem Klaudii. Syguła po złym początku przejmowała inicjatywę i celnie trafiała przeciwniczkę. Pod koniec pierwszej rundy to na twarzy Brazylijki pojawiło się więcej krwi. Cachoeira miała mocno rozbity nos. 

Na starcie drugiej rundy zdecydowanie aktywniejsza była Polka, ale po pierwszej minucie wdała się w "bójkę", czego należy unikać w starciu z tak doświadczoną rywalką, która dysponowała mniejszym zasięgiem. W połowie rundy Priscila dwukrotnie trafiła mocno na twarz Polki i polała się krew, ale Syguła opanowała sytuację i dalej kontrolowała przebieg walki. Klaudia zdecydowanie przeważała w znaczących ciosach, zadawała ich dwa razy więcej niż rywalka. 

Trzecia runda to nieznaczna przewaga Brazylijki, ale Syguła starała się kontrolować walkę. Cachoeira starła się wywierać presję i mocniej szła do ataku, a Polka kontrowała jej uderzenia. Obie często trafiały się wzajemnie. Na kilkanaście sekund przed końcem Klaudia upadła na matę, ale nie było to obalenie, chociaż zdecydowany błąd Polki. 

Decyzja sędziów była jednak jednoznaczna, według dwóch z nich Polka wygrała 30-27, a jeden dał 29-28, co oznaczało, że tę walkę pewnie wygrała Klaudia Syguła. 

Wikłacz był w tarapatach, ale rywal "odklepał" sekundę przed końcem walki! 

Tuż po walce Klaudii Syguły do oktagonu wszedł Jakub Wikłacz. Były mistrz KSW w swoim debiucie w UFC wygrał po decyzji sędziów, a jego rywalem wtedy był Patchy Mix. W drugim pojedynku jego rywalem był Muin Gafurov, który nie zrobił wagi na ten pojedynek i był 2,5 kg cięższy, mimo to pojedynek się odbył, a Polak przejął 25% gaży Tadżyka. Gafurov walczy w UFC od 2023 roku, w tym czasie stoczył cztery walki, dwie pierwsze przegrał, ale obecnie jest na fali dwóch zwycięstw z rzędu. 

Na początku walki dobrze trafił Jakub Wikłacz, ale rywal szybko odpowiedział. Tadżyk szukał swojej szansy i na dwie minuty przed końcem rundy rywal "przycisnął" Polka do siatki, ale po chwili Wikłacz wyszedł z tej sytuacji, a następnie zadał dwa uderzenia kolanem. Gafurov pod koniec wyglądał lepiej, próbował wciągnąć Jakuba w wymianę ciosów.

Wikłacz świetnie wszedł w drugą rundę, trafił rywala mocnym kopnięciem i sprowadził go do parteru. Tam zadał kilka ciosów, po których obaj wstali. W połowie rundy Gafurov "obalił" Jakuba, ale tam znakomicie przeszedł do ofensywy i znalazł się z góry. Polak szukał duszenia, ale brakowało w tym precyzji. Wikłacz pod koniec zadał rywalowi kilka ciosów i na koniec "poddusił" przeciwnika. Drugie pięć minut było zdecydowanie pod dyktando Kuby. 

Gafurov na początku trzeciej rundy był aktywniejszy. Wikłacz był już mocno zmęczony, brakowało mu energii, a rywal zyskał nowe siły i co rusz uderzał w Polaka. Na dwie minuty przed końcem "przycisnął" Polaka do siatki. Tadżyk zdecydowanie częściej trafiał w Kubę. Wikłacz próbował odpowiadać, ale jego ciosy nie miały już takiej siły. Gafurov dał się złapać w sidła Polka na kilkanaście sekund przed końcem, a ten założył mocne duszenie i sekundę przed końcem rywal "odklepał" i to oznacza, że Jakub wygrał ten pojedynek przed czasem!

Zwycięstwo Oleksiejczuka

Swoją walkę wygrał również Michał Oleksiejczuk. Trzeci z naszych reprezentantów pokonał Marca-Andre Barriaulta jednogłośną decyzją sędziów (29-28, 29-28, 29-28). Dla "Husarza" to trzeci triumf z rzędu w największej organizacji MMA na świecie.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen