"Te mistrzostwa pomogą nam w dążeniu do czystszej kenijskiej lekkoatletyki. Czy jest jeszcze coś do zrobienia? Tak. Czy te mistrzostwa wzmocnią nacisk na ten problem? Zdecydowanie" - oświadczył Coe.
Kenia jest uważana za potęgę w światowej lekkoatletyce, szczególnie w biegach średnio- i długodystansowych. Ten kraj będzie pierwszym afrykańskim gospodarzem mistrzostw świata, a jednocześnie zmaga się z gwałtownym wzrostem liczby przypadków dopingu w ostatnich latach. Ponad 100 kenijskich sportowców jest obecnie zawieszonych.
W ostatnich mistrzostwach świata w Tokio w 2025 roku Kenia zajęła drugie miejsce, za USA, w klasyfikacji medalowej, z dorobkiem siedmiu złotych, dwóch srebrnych i dwóch brązowych krążków.
W tym samym roku zawieszono za doping m.in. rekordzistkę świata w maratonie, Ruth Chepngetich, która przyznała się do stosowania niedozwolonych środków.
Lekkoatletyka w Kenii, wciąż biednym kraju, w którym ludność z trudem znajduje godziwie płatną pracę, jest przez wielu postrzegana jako sposób na ucieczkę od ubóstwa, niezależnie od tego, czy doping jest niezbędny do osiągnięcia tego celu.
"Wiem z rozmów zarówno z byłym, jak i obecnym prezydentem, że uczciwość w sporcie (...) jest uważana za jeden z najważniejszych priorytetów narodowych. Nigdy nie będziemy żyć w idealnym świecie, ale jesteśmy o wiele dalej niż na początku tej drogi w 2015 roku" – dodał Coe.
