Przejdź do głównej treści

Myśliwiec po porażce z Lechem: zasłużyliśmy na coś więcej, wynik jest zbyt dotkliwy

Myśliwiec po porażce z Lechem: zasłużyliśmy na coś więcej, wynik zbyt dotkliwy
Myśliwiec po porażce z Lechem: zasłużyliśmy na coś więcej, wynik zbyt dotkliwyČTK / imago sportfotodienst / IMAGO

Trener piłkarzy Piasta Gliwice Daniel Myśliwiec po porażce w Poznaniu z Lechem 0:3 przyznał, że jego zespół zasłużył na coś więcej, a porażka 0:3 jest zbyt dotkliwa. - Po zmianie stron wkradły się błędy, zbyt duże, jak na jakość przeciwnika - ocenił szkoleniowiec.

Lech pokonał Piasta 3:0, ale do 60 minuty mecz w stolicy Wielkopolski był bardzo wyrównany. Goście w pierwszej połowie mieli więcej szans na otwarcie rezultatu, ale ostatecznie w głównej roli wystąpili zmiennicy poznańskiego zespołu, którzy zdobyli wszystkie gole.

"Cieszę się, że byliśmy przez cały czas wierni temu, jak chcemy grać. Szczególnie pierwsza połowa była taka, że zasłużyliśmy na coś więcej. Po zmianie stron wkradły się błędy, zbyt duże jak na jakość przeciwnika. Dużo sił straciliśmy na to, by bronić nisko i nie wykorzystaliśmy momentów pressingu, tak, jak zakładałem" - ocenił Myśliwiec.

Momentum
MomentumFlashscore

Trener Piasta na początku drugiej połowy dokonał roszad w składzie, ale to zmiany przeprowadzone przez Nielsa Frederiksena przyniosły efekt.

"Mam poczucie, że trochę się 'zagrzałem' dokonując dwóch zmian w 55. minucie, które miały na celu zwiększyć naszą intensywność i jakość ofensywną na boisku. Chciałem w tym momencie pokazać, że przyjechaliśmy na Bułgarską po pełną pulę. Nie przyniosło to efektów. Moi piłkarze, gdy spojrzymy na liczbę sytuacji i odbiorów, zasłużyli na umiarkowaną pochwałę. Na sam koniec najważniejszy jest rezultat, a ten był zbyt dotkliwy, patrząc na to, jak pracował mój zespół w tym spotkaniu" - dodał.

Myśliwiec jednocześnie chciał doprecyzować pewne kwestie, które poruszył przed meczem z Lechem. Według niego, zostały one źle zrozumiane.

"Chodzi mi o złą interpretację moich słów, jakobym kwestionował jakość pracy rywali, czy robił jakieś uszczypliwe uwagi. Trener Frederiksen i jego sztab grają nie zmieniając struktury i to jest siła Lecha. To klub, który powinien dominować, a ktoś powinien dostosować się do Lecha. Moje słowa, że Lech niewiele się zmienia, to nie ujma, a docenienie tego, że można przez dwa-trzy lata grać tak samo, konsekwentnie i zdobyć dwa mistrzostwa Polski. To jest bardziej pochwała niż zarzucenie ograniczonych kompetencji sztabowi" - podkreślił.

Szkoleniowiec "Kolejorza" nie krył zadowolenia z postawy swojej drużyny, szczególnie w drugiej połowie.

"Pierwsza część meczu była dość otwarta. Po przerwie kontrolowaliśmy już przebieg gry. Zdobyliśmy trzy gole po fazach przejściowych, co dla mnie jest bardzo satysfakcjonujące. Co jest też ważne, trzy bramki zostały zdobyte przez zawodników, którzy weszli z ławki. Chciałbym podkreślić też, że ponownie zachowaliśmy czyste konto" - podkreślił Frederiksen.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Jak dodał, bilans spotkań w tym sezonie jest korzystny dla jego drużyny.

"Zagraliśmy już siedem meczów, pięć z nich wygraliśmy. To całkiem nieźle i mam nadzieję, że będziemy to kontynuować" - zaznaczył.

Frederiksen nawiązał do gola Karola Delikata, 18-letnieg debiutanta. Wychowanek Lecha zaledwie minutę po wejściu wpisał się na listę strzelców.

"To wyjątkowa historia, ale to nie moja zasługa. Delikat wszedł na "dziesiątkę" i zgodnie z naszą filozofią, wiedział, że ma być w polu karym przy takich sytuacjach. Dostał świetne podanie Luisa Palmy i to wykorzystał. Wykorzystał swoją szansę i nie wykluczam, że jeszcze ją otrzymam" - podsumował.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen