Przejdź do głównej treści

Obronili złoto i jadą do Los Angeles, Polacy ponownie mistrzami Europy!

Zaktualizowany
Obronili złoto i jadą do Los Angeles, Polacy ponownie mistrzami Europy!
Obronili złoto i jadą do Los Angeles, Polacy ponownie mistrzami Europy!REUTERS/Stoyan Nenov

Pierwszego seta trzeba było wydrzeć na żyletki, w drugim Polacy niepotrzebnie dali Francuzom się podnieść i ci zdołali wrócić do gry. Za to w czwartej partii mistrzowie Europy pokazali, jak broni się tytułu, demolując pretendentów. Po wygranej 3:1 (31:29, 25:19, 20:25, 25:16) Polacy nie tylko po raz trzeci w historii zdobyli europejskie złoto, ale wygrali też przepustkę na igrzyska olimpijskie w Los Angeles.

W sobotni wieczór w Mediolanie Francuzi nie chcieli piątego w historii srebra, oni zamierzali powtórzyć sukces z 2015 roku, gdy zostali mistrzami Europy. Dla Biało-Czerwonych mecz też znaczył więcej niż tylko obronę tytułu z ostatniej edycji EuroVolley. Był okazją do odwetu za finał paryskich igrzysk olimpijskich i szansą wywalczenia przepustki na kolejne.

Sprawdź szczegóły meczu finałowego Francja – Polska

1:0. Francuzi za wcześnie zaczęli świętować

Błąd Bołądzia i as Brizarda dały pierwsze prowadzenie Francuzom, tyle że Polacy odpowiedzieli trzema (!) asami Wilfredo Leona i już przy stanie 4:2 rywale przerwali grę. Udało się wybić Leona, jednak skutecznie kończone ataki trzymały nas na czele w grze punkt za punkt.

Gdy Koguty doszły do remisu 10:10, Leon lewą i blok ustawiony na środku przywróciły +2. Przy bardzo szybkiej grze wyższa skuteczność francuskiego bloku pozwoliła znów wyrównać, a Francja mogła polegać na Henno, którego dwa kolejne ataki pomogły objąć prowadzenie 18:17.

Niewiele dał czas Nikoli Grbicia, więc wszedł niezawodny Kamil Semeniuk. Jego mocny atak dał punkt na 20:20. W wyjątkowo ciasnym secie brzemienne okazało się dotknięcie siatki Bołądzia, które dało Francji 24:23 i zmusiło selekcjonera do drugiej przerwy.

Rywale zepsuli serwis i Andrea Giani także przerwał grę. Walka na przewagi skończyła się świętowaniem Francuzów, gdy Lemański zepsuł atak na 27:25. Cieszyli się jednak przedwcześnie – otarcie siatki dało 26:26. Wymiany były nerwowe, ale blok Fornala i atak Bołądzia dały nam pierwszego setbola. Nie poszło? Znów Bołądź załatwił szansę, blok Leona jeszcze jedną i sam Bołądź pięścią dobił rywali przy wyniku 31:29!

2:0. Piorunujący start i dopychanie seta na finiszu

Druga partia zaczęła się ze świetnym Leonem na zagrywce i monstrualnym Lemańskim na środku. A gdy dołączył do nich Bołądź przełamaniem bloku na 6:2, Giani wezwał zawodników do siebie! Biało-Czerwoni obijali rywali dalej i po rakiecie Lemańskiego na 8:3 trener Francji wykorzystał drugi czas.

Po powrocie Lemański złapał jeszcze linię asem (11:4) i Polacy wyglądali jak drapieżniki po zasmakowaniu krwi. Nawet zdobywane punkty nie dawały Francji nic, gdy Leon rozbił Dieza asem, a Bołądź moment później ustrzelił Brizarda. Po zerwanym ataku Faure’a było już +10 i wystarczyło jedynie kontrolować sytuację, by spokojnie podwoić prowadzenie.

Tymczasem rywale złapali luz, nie mając już żadnych oczekiwań. A to asy Faure’a czy Magnina, a to przejścia naszego bloku i przy stanie 21:16 Nikola Grbić musiał pozbierać drużynę, która wyraźnie się rozprężyła. Zadziałało: skuteczne ataki Jakubiszaka i Leona dopchnęły Polaków na ostatnią prostą. Jeszcze błąd Brizarda i mocny skos Bołądzia i koniec.

Czasem obraz mówi więcej niż tekst!
Czasem obraz mówi więcej niż tekst!REUTERS/Stoyan Nenov

2:1. Nieoczekiwana zmiana ról

Solidny koniec drugiego seta pozwolił Francji solidnie wejść w trzecią partię. Gdy Magnin blokiem zatrzymał Bołądzia na 7:3, Nikola Grbić nie zwlekał i przywołał zespół po instrukcje. Jakbyśmy oglądali odwrócenie ról z poprzedniej partii – nic nie dała pierwsza zmiana i przy stanie 10:4 trener Polaków ponownie przerwał grę.

Semeniuk zastąpił dodatkowo Leona i to on zdobył kolejny punkt obiciem bloku, prowadząc zespół w kolejnych akcjach. Gdy z drugiej linii załadował na 9:13, to Andrea Giani poczuł oddech Polaków na karku i wstrzymał grę. Podobnym talizmanem po stronie Francji okazał się Mousse Gueye, który wyhamował próbę powrotu Polaków i jego wejście bardzo się przydało. 

Z Clevenotem na zagrywce rywale odskoczyli na 20:13 i set wydawał się stracony. Weszli Firlej z Sasakiem, ale to dublet Jakubiszaka środkiem i as Semeniuka przywróciły Polakom wiarę. Giani ponownie sięgnął więc po Gueye, którego mocny atak dał piłkę setową. Dwa ataki Fornala odroczyły wyrok, ale seta trzeba było oddać.

3:1. Finał, o jakim marzyliśmy

Przewaga zdobyta na wczesnym etapie rozstrzygała dwa kolejne sety, dlatego nie dziwi szybko wykorzystana przerwa Gianiego przy 4:1 dla Polski na początku czwartej partii. Jego zespół odzyskał równowagę i wydawało się, że idzie po wyrównanie, gdy Fornal z trudem podbił rakietę Gueye.

Pomocną dłoń wyciągnął do nas kapitan Francji – Brizard potwornie pomylił się, gdy chciał dobić Polaków we wspomnianej akcji, a następnie zepsuł jeszcze zagrywkę. Kiedy Bołądź po jego rękach dał 12:8, Andrea Giani ponownie wstrzymał grę. Na nic, jego zawodnicy dwukrotnie marnowali okazje i dali 14:9. Czego nie próbowali Francuzi - nie dawało efektów.

Po asie Lemańskiego było 19:12 i nawet tak jakościowa drużyna jak Francja nie była w stanie zbudować serii, by wrócić do gry. Zepsuty serwis Brizarda, zatrzymanie blokiem Henno i niecelny atak Faure'a dały nam imponujące 23:14. Rywale byli posypani, dotknięciem siatki dali piłkę mistrzowską. Nie mogli zatrzymać więcej niż dwóch okazji, atak Fornala po bloku zamknął kwestię złota!

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen