Świetne uderzenie w drugiej minucie Ismaela Saibariego przesądziło o zwycięstwie Maroka w meczu grupy C na stadionie Gillette pod Bostonem. Lwy Atlasu mają teraz cztery punkty, a Szkocja trzy, przy jednym meczu do rozegrania.
Drużyna Steve'a Clarke'a pokonała Haiti 1:0 na tym samym stadionie w swoim pierwszym spotkaniu, ale teraz musi zdobyć punkty w starciu z Brazylią w środę, by być pewną awansu.
"Dziś pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować z drużynami z czołowej dziesiątki. Z Brazylią to będzie zupełnie inny mecz, grają mniej schematycznie, ale mają jakość, która może być groźna w każdej chwili" - powiedział McGinn dziennikarzom po walecznej postawie Szkocji, w której zabrakło jakości w ofensywie.
"Musimy zagrać na swoim najwyższym poziomie. Wiemy, co musimy zrobić, by spróbować awansować do kolejnej rundy".
Szkoci wykazali się dużą odpornością po stracie najszybszej bramki tego mundialu i do końca sprawiali problemy Marokańczykom, którzy zajmują siódmą pozycję w rankingu FIFA.
Kapitan Aston Villi McGinn uważał, że należał mu się rzut karny, ale Szkoci nie potrafili poważnie zagrozić bramkarzowi Maroka Yassine'owi Bounou.
"Jesteśmy zgraną grupą i to, czego czasem brakuje nam w jakości, nadrabiamy walką i charakterem" - dodał McGinn, który był bohaterem Szkocji w meczu z Haiti.
"Czy możemy się poprawić? Oczywiście, że tak, ale nie przestajemy walczyć. Myślę, że druga połowa pokazała, że gdy ruszamy na rywali, nikt nie lubi być pod presją, nawet najlepsi popełniają błędy, co było widać pod koniec".
Szkocja występuje na mistrzostwach świata po raz dziewiąty i bardzo chce po raz pierwszy w historii wyjść z grupy na wielkim turnieju.
Brazylia czeka
"To tylko pokazuje, jak trudno jest wygrać mecz na mundialu. Każda drużyna prezentuje najwyższy poziom" - powiedział pomocnik Lewis Ferguson w rozmowie z ITV. "Cieszę się z reakcji, ale jestem rozczarowany wynikiem. Prawdopodobnie zasłużyliśmy na punkt".
Trener Clarke dodał: "Ta grupa zawodników, ten skład, przez lata wielokrotnie pokazywał ogromną odporność. W szatni panuje przygnębienie, rozczarowanie, ale mamy jeszcze jedną szansę".
"Jesteśmy tu, by spróbować dokonać czegoś, czego żadna szkocka drużyna jeszcze nie osiągnęła. Daliśmy dziś z siebie wszystko i spróbujemy zrobić to ponownie".
Po rozegraniu dwóch pierwszych meczów w Massachusetts, gdzie Tartan Army opanowała Boston, Szkoci wracają teraz do swojej bazy w Charlotte w Karolinie Północnej.
Stamtąd udadzą się do Miami, gdzie zmierzą się z szóstą drużyną rankingu FIFA, Brazylią — co oznacza konieczność przystosowania się do cieplejszych warunków na Florydzie.
"Będę pilnie śledził prognozę pogody w aplikacji" - zażartował McGinn, gdy Szkoci szykują się do piątego w historii starcia z pięciokrotnymi mistrzami świata na mundialu.
"Grałem już w Orlando i wiem, że to trudne warunki. Ale jesteśmy na to przygotowani. Mieliśmy tam obóz przygotowawczy. Szkocja kontra Brazylia w Miami, by zapisać się w historii, to coś, o czym się marzy. Przygotujemy się jak najlepiej, tak jak przez cały turniej i musimy zrobić ten jeden krok dalej".
