Azzedine Ounahi, który otworzył wynik dla Maroka w meczu przeciwko Kanadzie, odpowiedział na pytania dziennikarzy: "Jestem dumny ze wszystkich, z całej drużyny. Nie ma znaczenia, czy to ja dziś strzeliłem gola, czy zrobił to Saibari w poprzednim meczu".
"Jesteśmy zespołem, wszyscy jesteśmy zjednoczeni i chcemy tego samego – kontynuował pomocnik Girony. Mamy wspólny cel. Dziś to ja rozmawiam z mediami, bo zdobyłem bramkę, ale gdyby to był inny kolega, radość byłaby taka sama. Jestem naprawdę dumny z tego pokolenia i tej drużyny".
Pierwsza połowa tego spotkania nie była łatwa, ale w drugiej części Maroko potrafiło przełamać impas i zbudować przewagę: "Odpowiedź drużyny była pełna siły i charakteru. Mieliśmy wiele problemów, także poza boiskiem, i pojawiło się sporo trudności. Niektórzy próbowali nam przeszkodzić, ale pozostaliśmy skoncentrowani. W przerwie staraliśmy się poprawić pewne rzeczy i, dzięki Bogu, udało się je rozwiązać".
To była zespołowa odpowiedź, bez podziałów: "Mieliśmy zawodników, którzy doskonale wiedzieli, co robić, a inni dali z siebie wszystko na boisku. Wszyscy walczyli do samego końca i, dzięki Bogu, zobaczyliśmy drużynę, która pokazała charakter i osobowość".
To także ogromna radość dla licznych kibiców: "Kiedy widzę naszych kibiców, widzę mężczyzn, kobiety, młodzież i dzieci – wszyscy są szczęśliwi. Wiemy, jak bardzo piłka nożna jest ważna dla narodu marokańskiego i co ta reprezentacja znaczy dla kraju. Nadal będziemy dawać z siebie wszystko na boisku, by ich uszczęśliwiać. Obiecuję: będziemy walczyć do samego końca i, jeśli Bóg pozwoli, zrobimy wszystko, by dać naszemu narodowi jeszcze więcej radości".
