Przejdź do głównej treści

Papszun: Nie ma rywala, z którym nie jesteśmy w stanie wygrać

Papszun: Nie ma rywala, z którym nie jesteśmy w stanie wygrać
Papszun: Nie ma rywala, z którym nie jesteśmy w stanie wygraćPAP/Leszek Szymański

- Nie ma rywala, z którym nie jesteśmy w stanie wygrać - uważa trener piłkarzy Legii Warszawa Marek Papszun przed niedzielnym meczem ekstraklasy z Jagiellonią Białystok.

Legia to jedyna drużyna, która w tym sezonie jest niepokonana w ekstraklasie. Zanotowała po cztery zwycięstwa i remisy. Natomiast Jagiellonia poniosła już trzy porażki.

"Moje podejście do meczu w Białymstoku jest takie, jak od początku mojego pobytu w Legii, czyli że nie ma rywala, z którym nie jesteśmy w stanie wygrać. Rozwijamy zawodników, ważna będzie ich forma i dostępność. To jest kluczowe w meczach z dużymi rywalami, a do takich zaliczam Jagiellonię. Jestem jednak dobrej myśli. Jesteśmy niepokonaną drużyną, co jest dużym osiągnieciem w ekstraklasie" - powiedział Papszun na konferencji prasowej.

W ośmiu ligowych meczach stołeczny klub zgromadził 16 pkt. Niżej plasują się Lech Poznań - 16 pkt i Jagiellonia - 12 pkt, które rozegrają jeszcze zaległe spotkania. Górnik Zabrze prowadzi z dorobkiem 21 pkt.

"Myślałem, że tabela będzie bardziej wyrównana. Za nami prawie 25 procent całego sezonu. Nie należy więc tego bagatelizować, bo tabela już coś nam mówi. Lech i Jagiellonia to drużyny, które grają w europejskich pucharach i będą łączyły te rozgrywki z ligą oraz Pucharem Polski" - podkreślił szkoleniowiec.

Legia w ekstraklasie strzeliła aż 16 goli, a straciła siedem.

"Liczby nie kłamią. Mamy dobre statystki strzelonych i straconych bramek, z czego jestem zadowolony. Nic jeszcze nie przegraliśmy, fundamenty zostały zbudowane i zobaczymy, czy pójdziemy w górę. Pracujemy spokojnie, ale z dużymi chęciami i energią" - wspomniał.

Jagiellonia w środę przegrała na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 1:2 w 1. kolejce fazy zasadniczej Ligi Europy.

"Myślę, że mecz z Olympiakosem to dla Jagiellonii duże doświadczenie. Widać było bardzo dobre podejście, Białostoczanie pokazali swoje DNA. Szkoda, że nie dowieźli przynajmniej remisu. Mimo przewagi Greków sądzę, że można było zdobyć tam punkty" - ocenił Papszun.

"Według mnie nie ma znaczenia, że gramy z Jagiellonią akurat po jej meczu pucharowym. To ostatnie spotkanie przed przerwą na reprezentacje, więc wszystkie siły są położone na ten występ. W Białymstoku też jest duża motywacja i nie mamy żadnego handicapu, wręcz przeciwnie. W Grecji Jagiellonia grała dobrze, więc spodziewamy się intensywnego spotkania, które nie będzie proste" - dodał.

Trener Legii poinformował też, że kontuzja wyklucza z udziału w niedzielnej potyczce obrońcy Kamila Piątkowskiego.

"Wahan Biczachczjan miał wejść do drużyny już w tym tygodniu, ale musieliśmy zrobić krok w tył. Wkrótce mamy przerwę na mecze reprezentacji i mam nadzieję, że do tego czasu będzie z nami trenował. Z kolei Shinnosuke Fukuda przechodzi proces adaptacji, który nieco się wydłuży, gdyż po lekkim przeciążeniu po meczu w drugiej drużynie w czwartek z nami nie trenuje" - przekazał.

Po spotkaniu z Jagiellonią piłkarzy czeka długa przerwa na mecze reprezentacji. Kolejny mecz o stawkę Legia rozegra 11 października z Wisłą Kraków. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen