Musiala upadł na murawę zaledwie kilka minut po wejściu na boisko, po upływie około godziny gry. Koledzy z drużyny i rywale utworzyli wokół niego zasłonę, by nie było widać, jak lekarze udzielają mu pomocy. Chwilę później Musiala opuścił boisko o własnych siłach, ale nie wrócił już do gry. Podobne problemy miał już w sobotę przeciwko Lipskowi, kiedy również upadł na murawę i schodząc z boiska sprawiał wrażenie zdezorientowanego.
Po dzisiejszym meczu Musiala napisał na Instagramie, że nie odczuwa poważniejszych dolegliwości. "Przede wszystkim – czuję się dobrze! Zdiagnozowano u mnie tymczasowe, krótkotrwałe, ale łatwo uleczalne napady nieświadomości, które są spowodowane dysfunkcją neurologiczną" - przekazał 46-krotny reprezentant Niemiec.
"Mogą one prowadzić do sytuacji, które ostatnio miały miejsce przeciwko Lipskowi lub teraz w Heidenheim. Wiem, że na pierwszy rzut oka wygląda to przerażająco – ale dla mnie to obecnie część codziennego życia. W tej kwestii otrzymuję najlepszą opiekę medyczną i jestem bardzo optymistycznie nastawiony. Najważniejsze jest to, że nie grozi mi żadne dodatkowe zagrożenie zdrowotne. Ogólnie mam bardzo dobre samopoczucie i jestem na właściwej drodze" - napisał Musiala.
Bayern wygrał oba mecze towarzyskie – z Lipskiem 3:1 i w Heidenheim 4:2. W sobotę w pierwszym oficjalnym meczu sezonu zmierzy się o Superpuchar Niemiec z wicemistrzem Borussią Dortmund.
