O wypadku informują dziennikarze, którzy pojechali na mecz do Gruzji. Klub na razie nie odniósł się oficjalnie; początkowo odwołana została jednak pomeczowa konferencja prasowa trenera Adriana Siemieńca. Ostatecznie, gdy zapadła decyzja, iż jednak - z opóźnieniem - się ona odbędzie, okazało się, że sala konferencyjna została już przez organizatorów sprzątnięta.
Zdarzenie na trybunach miało miejsce podczas świętowania awansu przez grupę kibiców, którzy wspierali piłkarzy podczas meczu na stadionie w Tbilisi, z zawodnikami i sztabem szkoleniowym.
Według świadków, kibic spadł z wysokości kilku metrów z barierki na stadionie. Udzielono mu natychmiast pomocy medycznej na miejscu i został zabrany do szpitala.
Komentator tego meczu, dziennikarz publicznego Radia Białystok Jerzy Kułakowski mówił w swojej pomeczowej relacji z Tbilisi, że kiedy kibice i piłkarze razem cieszyli się w narożniku stadionu (w takim sektorze była grupa kibiców Jagiellonii), jeden z kibiców spadł z wysokości kilku metrów.
Zastrzegł, że nie wie, jaki jest stan zdrowia tego kibica.
"Na razie nasza radość z awansu jest taka stonowana, wewnętrzna, ze względu na sytuację, która zaistniała po meczu z naszym kibicem. Ja jako trener, my jako klub i drużyna bardzo mocno trzymamy kciuki, że tam będzie wszystko w porządku i dajemy pełne wsparcie" - mówił trener Siemieniec na antenie Polsat Sport.
Podkreślał, że czasami są sytuacje w życiu, w których - jak to ujął - sport "spada na dalszy plan".
