Przejdź do głównej treści

Niesamowity powrót Viktorii Pilzno w LE, pogromcy Górnika rozgromili Trabzonspor z Salahem

Krčík zapewnił Pilznu awans do Ligi Europy.
Krčík zapewnił Pilznu awans do Ligi Europy.MARTIN DIVISEK / EPA / Profimedia

Piłkarze Viktorii Pilzno dokonali fantastycznego odwrócenia losów w rewanżowym meczu play-off Ligi Europy przeciwko Crvenej zvezdzie i zagrają w fazie grupowej. Z awansu cieszą się także faworyzowany Besiktas oraz cypryjska Omonia. Węgierski Ferencvaros, który w poprzedniej rundzie wyeliminował Górnika Zabrze, rozbił u siebie turecki Trabzonspor.

Żalgiris Kowno - Besiktas 1:0

(pierwszy mecz 0:3, awans Besiktasu)

Forma tureckiego giganta na początku nowego sezonu budziła respekt. Besiktas miał po pierwszych sześciu spotkaniach komplet zwycięstw, ale w weekend niespodziewanie przegrał w lidze z Alanyasporem 0:1 i wrócił na ziemię.

Do rewanżu z mistrzem Litwy przystępował jednak z trzybramkową zaliczką z pierwszego meczu oraz świetnym bilansem – w kwalifikacjach do Ligi Europy nie stracił gola ani z duńskim Midtjyllandem, ani z czeskim Hradcem Kralove, ani z Żalgirisem.

Gospodarze przerwali tę serię w 64. minucie, kiedy na prowadzenie wyprowadził ich brazylijski napastnik Renan Oliveira. Ponieważ ten wynik utrzymał się do końcowego gwizdka, z awansu cieszy się turecka drużyna, w której wystąpił także serbski napastnik Dusan Vlahović. Po transferze z Juventusu wciąż nie zdobył bramki w trzech meczach dla nowego klubu.

Omonia - St. Truiden 4:2

(pierwszy mecz 0:1, awans Omonii)

Cypryjski zespół po porażce w pierwszym meczu na własnym stadionie cieszy się z wygranej różnicą dwóch goli i awansu do fazy grupowej. Gwiazdą był przede wszystkim francuski napastnik Lois Diony, autor hat-tricka.

Viktoria Pilzno - Crvena zvezda 5:1

(pierwszy mecz 0:3, awans Viktorii Pilzno)

Pilzno w rewanżu na własnym stadionie przeciwko Crvenej zvezdzie próbowało odrobić trzybramkową stratę z pierwszego spotkania. Zespół z zachodnich Czech nie opuścił jesienią europejskich pucharów od sezonu 2021/22, podczas gdy aktualny mistrz Serbii grał w fazie grupowej rozgrywek UEFA dziewięć razy z rzędu.

Viktoria na serbskiej ziemi potwierdziła nieudany początek nowego sezonu. Następnie zwolniła trenera Martina Hyskyego, którego zastąpił Radoslav Kovac. Czekał go więc wyjątkowo trudny debiut na ławce trenerskiej.

Zespół z zachodnich Czech przed rewanżem wygrał tylko jeden z pięciu meczów w sezonie (1-2-2), ani razu nie zachował czystego konta i stracił w sumie 14 bramek. Viktoria doznała w Belgradzie pierwszej porażki na europejskiej arenie po 11 występach (7-4-0 – bez rzutów karnych). U siebie w europejskich pucharach nie przegrała po 90 minutach sześć razy z rzędu (2-4-0). Chciała więc dokonać cudu.

A ten rzeczywiście się wydarzył. Wynik otworzył już w 8. minucie ghański piłkarz Prince Adu, który w drugiej połowie przy stanie 1:1 nie wykorzystał rzutu karnego. W 53. minucie osłabił gości Bukari, który zobaczył czerwoną kartkę, a czeski zespół rozpoczął prawdziwy szturm.

Najpierw z jedenastu metrów nie pomylił się Visinsky, a po godzinie gry nadeszła chwila Patrika Hrosovskiego, który wykorzystał asystę Cerva. W doliczonym czasie gry podyktowano kolejny rzut karny, a do dogrywki doprowadził rezerwowy Christophe Kabongo. W dodatkowym czasie bohaterem Viktorii został joker David Krcik i w mieście mogły rozpocząć się wielkie świętowania. Na boisku był zaledwie pięć minut, gdy zdobył bramkę.

Pilzno po raz pierwszy w historii klubu zdołało odwrócić losy dwumeczu pucharowego, w którym przegrało pierwszy mecz na wyjeździe różnicą trzech goli.

Ferencvaros - Trabzonspor 4:0

(pierwszy mecz 1:0, awans Ferencvarosu)

W pierwszym meczu tych drużyn w podstawowym składzie tureckiego zespołu wystąpił gwiazdor Mohamed Salah, który jednak nie zdobył bramki, dzięki czemu węgierski klub wywiózł cenne zwycięstwo. Egipski snajper w weekendowym meczu z Basaksehirem (2:1) strzelił jednak oba gole dla swojego zespołu i potwierdził, że będzie główną ofensywną bronią ambitnej drużyny.

Podopieczni słowackiego trenera Balazsa Borbely'ego mieli przed sobą trudne zadanie, choć mogli liczyć na wsparcie własnych kibiców. Ponieważ w weekend nie grali w lidze, mogli w pełni skoncentrować się na czwartkowym meczu o wszystko.

To okazało się kluczowe, bo wypoczęty zespół dosłownie rozgromił ambitnego rywala. Przyczynił się do tego także brak dyscypliny gości – kończyli mecz w dziewiątkę: najpierw już w 13. minucie czerwoną kartkę zobaczył Malinovskyi, a potem tuż po godzinie gry drugą żółtą kartkę otrzymał Lopes Cabral.

W barwach Ferencvarosu na listę strzelców wpisało się czterech różnych zawodników – O'Dowda, Corbu, z rzutu karnego Dele oraz Lisztes. Borbely i jego drużyna mogą więc cieszyć się z gry w europejskich pucharach.

Salah grał do 64. minuty i zaprezentował się słabo. W ocenie Flashscore otrzymał niską notę 5,8, ani razu nie oddał strzału, trzykrotnie źle dośrodkował i nie zaliczył żadnego progresywnego podania.

Wyniki Ligi Europy

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen