Przejdź do głównej treści

Siemieniec po meczu z Lechem: Jestem zadowolony z gry zespołu, ale nie z wyniku

Siemieniec po meczu z Lechem: Jestem zadowolony z gry zespołu, ale nie z wyniku
Siemieniec po meczu z Lechem: Jestem zadowolony z gry zespołu, ale nie z wyniku PressFocus / Sipa USA / Profimedia

Trener piłkarzy Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec czuł niedosyt po porażce swojej drużyny w Poznaniu z Lechem 1:2 w zaległym spotkaniu ekstraklasy. "Jestem zadowolony z postawy swojego zespołu, ale nie z wyniku" - powiedział po meczu.

Siemieniec chwalił swój zespół, szczególnie za grę w pierwszej połowie. Wysoko ocenił poziom pojedynku, a z jego perspektywy remis byłby bardziej sprawiedliwy.

"Mam wrażenie, że zagraliśmy dobre spotkanie, ale też nie bardzo dobre. To był mecz taktyczny, ale jakościowy, w którym nie było nie wiadomo ile czystych sytuacji. Wynikało to też z odpowiedniego przygotowania zespołów i fizyczności. Można było odczuć, że grają dwie drużyny, które bardzo się szanują. W pierwszej połowie umiejętnie mijaliśmy pressing przeciwnika, ale potem brakowało nam przyspieszenia, ale też trochę jakości pod bramką rywala i dobrych decyzji. Druga połowa to optyczna przewaga gospodarzy, więcej z gry miał Lech, ale z mojej perspektywy był to mecz na remis. To była dobra reklama polskiej piłki" – skomentował.

Szkoleniowiec "Jagi” odniósł się do sytuacji z 87. minuty, kiedy to Robert Gumny strzelił drugiego gola. Arbiter Szymon Marciniak początkowo gola nie uznał, dopatrując się faulu na bramkarzu Jagiellonii. Po wideoweryfiakcji, pokazał jednak na środek boiska.

"Arbiter ocenił, że była to sytuacja boiskowa, walka o piłkę. Często takie sytuacje zależą od sędziego, od tego, jaki ustali margines tej walki. Nie ja jestem od oceniania arbitra. Gdybym był trenerem Lecha, pewnie uznałbym, że nic się nie wydarzyło. Zawsze są jakieś emocje, ale nie chciałbym szukać sprawiedliwości. Mogę mieć pretensje do drużyny, że znów tracimy bramkę w bardzo podobnej sytuacji. Można popełniać błędy, ale nie należy ich powielać, bo to oznacza, że drużyna nie robi postępu" – podkreślił Siemieniec.

Do wspomnianej sytuacji odniósł się także trener mistrza Polski Niels Frederiksen, który podkreślił, że system VAR zadziałał prawidłowo.

"Jestem szczęśliwy, że arbiter zmienił swoją pierwszą decyzję. W moich oczach była to czysta sytuacja. Nie mam pretensji, że najpierw gola nie uznał. Od tego właśnie jest system VAR, to było podręcznikowe działanie" – ocenił.

Jak dodał, jego podopieczni w pierwszej połowie mieli spore kłopoty bardzo dobrze zorganizowanym przeciwnikiem.

"Przed meczem na konferencji prasowej powiedziałem, że nie spodziewam się taktycznego meczu, ale najwyraźniej byłem w błędzie. Oba zespoły były bardzo zdyscyplinowane w taktyce, w defensywie. Jagiellonia była bardzo dobrze przygotowana na to, jak my chcemy grać. A my nie mieliśmy tak dużej jakości w momentach, gdy posiadaliśmy piłkę, żeby sobie poradzić z tak dobrze funkcjonującym zespołem. W przerwie dokonaliśmy kilku korekt i to przyniosło efekt" – zaznaczył.

Frederiksen wyróżnił w tym meczu Joela Pereirę, który asystował przy pierwszym golu. Pereirze "oberwało” się ostatnio za kiks w meczu z Widzewem Łódź.

"Mam pewien przekaz do wszystkich hejterów Joela. On był dzisiaj najlepszym piłkarzem na boisku. Jeśli ktoś mnie chce za to krytykować, to mogę mu odpowiedzieć, żeby założył okulary i obejrzał ten mecz jeszcze raz" – podkreślił szkoleniowiec "Kolejorza”. 

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen