Przejdź do głównej treści

Schick przeszedł do historii Ligi Europy. Rezerwowy Bayeru pogrążył Lecha Poznań

Schick przeszedł do historii Ligi Europy. Rezerwowy Bayeru pogrążył Lecha Poznań
Schick przeszedł do historii Ligi Europy. Rezerwowy Bayeru pogrążył Lecha Poznań PressFocus / Sipa USA / Profimedia

Patrik Schick został w czwartek w Poznaniu pierwszym piłkarzem, który w Lidze Europy zdobył dwie bramki w pierwszej połowie jako... rezerwowy. Czech pojawił się na boisku w 18. minucie meczu i jeszcze przed przerwą wykorzystał dwa rzuty karne. Jego Bayer Leverkusen ostatecznie pokonał Lecha 4:0.

Schick myślał o hat-tricku, gdyż chciał iść w ślady Walijczyka Ryana Giggsa, który w barwach Manchesteru United jako rezerwowy uzyskał trzy bramki w meczu Ligi Mistrzów w lutym 2003 roku.

30-letni czeski snajper, który zaczął spotkanie na ławce rezerwowych, ale musiał szybko zastąpić kontuzjowanego Martina Terriera, sam nie dotrwał do końcowego gwizdka, gdyż w 76. minucie zastąpił go Afonso Moreira.

Piłkarz w rozmowie z klubową telewizją przyznał, że uszanował decyzję trenera Carlesa Martineza, gdyż wynikała ona z ostrożności i obawy, by nie doznał kontuzji.

"Chciałem oczywiście strzelić trzeciego gola, ale wszystko jest w porządku, rozumiem decyzję trenera, który nie chciał podejmować zbytniego ryzyka".

Schick wspomniał, że nie wchodził na boisko w komfortowej sytuacji, bo praktycznie bez rozgrzewki, a przy chłodnej pogodzie łatwiej wtedy o jakiś uraz. Czuł się jednak dobrze, nie miał żadnych obaw.

Jego postawę docenił hiszpański szkoleniowiec "Aptekarzy”.

"Po każdym meczu mogę mówić o nim tylko dobrze. Jest jednym z liderów. Latem myślałem nawet, że mógłby być jednym z kapitanów, biorąc pod uwagę to, co robi na co dzień. To profesjonalista. Do tego angażuje się w funkcjonowanie drużyny, a ja dużo z nim rozmawiam o tym, czego od niego oczekuję, ale też o tym, jak widzę nasz zespół" - zaznaczył 42-latek, który przed sezonem objął stery w Bayerze.

Hiszpan wspomniał, że mając takiego zawodnika, drużyna musi atakować w sposób, który pozwoli wykorzystać jego umiejętności.

"Możemy liczyć, że gdy dostarczymy piłkę w pole karne, to Patrik będzie wiedział, co z nią zrobić. On zawsze znajduje się w odpowiednim miejscu. W Poznaniu strzelił dwa gole z rzutów karnych, zachowując przy tym całkowity spokój. Chciał grać do końca z myślą o hat-tricku i ja to rozumiem, ale zdecydowałem inaczej, żeby oszczędzać jego energię przed ważnym meczem ligowym z Freiburgiem w niedzielę" - tłumaczył Martinez.

Czech po niedawnych mistrzostwach świata latem zakończył reprezentacyjną karierę, a nowy sezon zaczął z przytupem. W Bundeslidze trafił do siatki rywali w każdym z pięciu dotychczasowych spotkań i może zostać pierwszym graczem Bayeru, który dokona tego w sześciu występach.

"Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie, jestem zrelaksowany. Trening mi służy, dzięki temu teraz regularnie strzelam gole, więc wszystko idzie dobrze. Chcę wykorzystać dobry moment i pomóc też w ten sposób zespołowi" - wspomniał Schick.

Bayer wygrał dwa dotychczasowe mecze fazy zasadniczej Ligi Europy, a łącznie z rodzimą ekstraklasą ma w dorobku cztery kolejne zwycięstwa.

"To dodaje nam skrzydeł, buduje pewność siebie, ale też pozwala mieć pewien komfort gry" - podsumował wychowanek Sparty Praga oraz były zawodnik takich klubów, jak Bohemians Praga, Sampdoria Genua, AS Roma czy RB Lipsk. 

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen