"Szczerze mówiąc, tamtego dnia (we wrześniu 2025 roku, przyp. red.) myślałem, że to ja zdobędę Złotą Piłkę. Ale uważam, że ostatecznie dobrze się stało, że to Dembélé ją wygrał" – powiedział 18-letni kataloński skrzydłowy, który zajął drugie miejsce za paryskim zawodnikiem, świeżo po zdobyciu przez niego pierwszego tytułu Ligi Mistrzów.
"To pomogło mi dojrzeć jako człowiekowi i sądzę, że to nie był jeszcze odpowiedni moment, żebym ją zdobył, bo byłem jeszcze dzieckiem i nie potrafiłbym docenić, co oznacza wygranie Złotej Piłki" – dodał.
Lamine Yamal był poważnym kandydatem do tego trofeum po tym, jak poprowadził Barçę do potrójnej korony (La Liga, Puchar Króla, Superpuchar Hiszpanii) i do półfinału LM, gdzie przegrał po dogrywce z Interem Mediolan (7:6 w dwumeczu), mimo znakomitych indywidualnych akcji.
Młody lewonożny zawodnik zapewnia, że brak triumfu tamtego wieczoru w teatrze Châtelet stał się dla niego motywacją na sezon 2025/26, zakończony drugim z rzędu tytułem mistrza Hiszpanii i odpadnięciem w ćwierćfinale LM z Atletico Madryt.
"To pomogło mi dojrzeć jako człowiekowi i podnieść się, bo przechodziłem trudny okres (z powodu przewlekłego bólu spojenia łonowego, przyp. red.). Myślę, że od tamtej pory bardzo dojrzałem, zmieniłem wiele rzeczy w swoim życiu. Poza tym naprawdę cieszyłem się z sukcesu 'Ousa', z którym mam świetny kontakt" – podkreślił.
Lamine Yamal, wybrany najlepszym piłkarzem sezonu w La Liga, obecnie wraca do zdrowia po kontuzji mięśnia uda w lewej nodze, której doznał pod koniec rozgrywek. Będzie jedną z gwiazd Mistrzostw Świata organizowanych tego lata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku (11 czerwca – 19 lipca), gdzie liczy na zdobycie drugiej mistrzowskiej gwiazdy dla Hiszpanii.
