Federacja stara się zapobiec definitywnemu rozstaniu między Ronaldo a reprezentacją i pozostaje w kontakcie z otoczeniem napastnika. Ewentualna rozmowa z selekcjonerem miałaby odbyć się na neutralnym terenie.
Zgoda Jesusa otwiera możliwość dialogu, ale nie oznacza, że spór został rozwiązany. Na razie organizacja spotkania zależy od odpowiedzi Ronaldo.
Konflikt wyszedł poza szatnię
Działania na rzecz pojednania trwają, gdy Portugalia przygotowuje się do niedzielnego meczu z Norwegią na stadionie Estadio do Dragao. Napięcia wokół reprezentacji znalazły odzwierciedlenie także w przestrzeni publicznej. W Lizbonie na billboardach pojawiły się wiadomości poparcia dla Ronaldo, a w Porto selekcjonera powitano wrogo.
41-letni napastnik opuścił zgrupowanie w Kopenhadze przed zwycięskim meczem z Danią, wygranym 4:2. Jak wynika z relacji, Ronaldo był niezadowolony, że nie wystąpił w poprzednim spotkaniu z Norwegią, a Jesus zapowiedział, że nie wystawi go w podstawowym składzie również przeciwko Duńczykom.
W wiadomości, w której wyjaśnił powody swojego odejścia, Ronaldo zaznaczył, że podjął decyzję po konferencji prasowej selekcjonera i rozmowie z prezesem federacji.
"W odpowiednim momencie powiem wszystkim Portugalczykom prawdę o powodach, które doprowadziły do mojego odejścia z reprezentacji, której zawsze byłem oddany. Teraz jest czas, by życzyć Portugalii i wszystkim moim kolegom dużo sukcesów" — napisał na Instagramie.
