"Pierwsza połowa była mniej dynamiczna w naszym wykonaniu. W drugiej kilka razy wyszliśmy przez środek pola spod pressingu Bośniaków. Mieliśmy z tego kontrataki i szkoda, że nie udało się strzelić gola. To był trudny mecz. Rywal był bardzo fizyczny. Było wiele dośrodkowań. Niestety, dzielimy się punktami. Mogliśmy zyskać więcej. Największym minusem jest rezultat. Stworzyliśmy sobie więcej okazji. Mieliśmy więcej strzałów w światło bramki. Jak nie możesz wygrać, to nie przegraj. Taka jest piłka" - powiedział Bułka w TVP Sport.
Pierwszy raz za kadencji selekcjonera Jana Urbana reprezentacja Polski zagrała w ustawieniu z czterema obrońcami. "Jest mała różnica w wyprowadzeniu piłki. Jest dodatkowy zawodnik do podania, gdy chce się wyjść spod pressingu i grać przez środek. Wielkiej zmiany jednak nie odczuwam. Najważniejsze, że nie straciliśmy bramki. To bardzo cieszy" - podkreślił bramkarz po czystym koncie, choć mierzył się z tylko jednym celnym strzałem.

Bułka trzeci raz zachował czyste konto w meczu reprezentacji Polski. Bośniacy po rzucie rożnym w końcowej fazie spotkania umieścili piłkę w bramce, ale gol nie został uznany, gdyż bramkarz został sfaulowany.
"Spodziewaliśmy się, że w taki sposób będą wykonywać rzuty rożne. Bośnia to bardzo fizyczna drużyna, która ma rosłych zawodników. Wokół mnie był duży tłum. Był tam kontakt. Dostałem palcem w oko. Gdyby to było lekkie pchnięcie, to bym się nie wywracał" - nawiązał do sytuacji z 77. minuty.
W związku z brakiem powołania dla Łukasza Skorupskiego i kontuzją Kamila Grabary, Bułka jest w tej chwili podstawowym bramkarzem i na dłużej chciałby utrzymać miejsce w pierwszym składzie. Byłoby to tym cenniejsze, że stosunkowo niedawno wrócił do regularnej gry po urazie i prezentuje wysoką formę w Arabii Saudyjskiej.
"Jako profesjonalista mam świadomość, że zawsze ktoś depcze mi po piętach i chce wziąć moje miejsce, ale będąc na boisku mogę udowodnić, że ta pozycja powinna należeć do mnie. Kolejny mecz jest za trzy dni. Nie ma czasu na rozpamiętywanie. Liczy się tu i teraz. Wiem, że otworzyła się przede mną szansa" - zakończył Bułka.
Mecz Szwecja - Polska odbędzie się w poniedziałek o godzinie 20:45.
