Cztery punkty w tabeli, marginalne szanse na baraże, a przez to coraz mniejsze szanse na grę w Euro 2028 poprzez spadek do trzeciego koszyka. To efekt czterech jesiennych meczów reprezentacji Polski pod wodzą Jana Urbana.
Po wielkich rozczarowaniach wrześniowo-październikowego zgrupowania pojawiły się nieoficjalne głosy, że selekcjoner może stracić pracę jeszcze przed ostatnim tegorocznym zgrupowaniem, zaplanowanym na listopad.
W oficjalnej wypowiedzi dla Meczyki.pl prezes PZPN Cezary Kulesza wykluczył jednak ten scenariusz. "Jan Urban zostaje na stanowisku do listopadowych spotkań Ligi Narodów. Po spotkaniach ze Szwecją i Rumunią dokonamy pełnej analizy, w którym miejscu jesteśmy, i zdecydujemy, co dalej" – powiedział Kulesza. Do tego czasu prezes nie planuje spotkania z selekcjonerem w sprawie jego pracy.
Ostatnie mecze Ligi Narodów 2026/27 Polacy rozegrają 14 listopada z Rumunią (o 20:45 w Bukareszcie) oraz 17 listopada ze Szwecją (o 20:45 we Wrocławiu). To oznacza konieczność rozesłania powołań w ciągu ok. dwóch tygodni i utrudnia rozmowy o zmianie selekcjonera, nawet gdyby był kandydat.
Do tej pory Polakom udało się pokonać tylko Rumunię (6:0 w Warszawie), z Bośnią zdobyliśmy tylko punkt (0:0 u siebie i 0:1 na wyjeździe), a na rewanż ze Szwedami czekamy od lat, ostatnio przegrywając 1:3 w Solnie.
Łącznie Jan Urban prowadził Biało-Czerwonych w 14 meczach od objęcia stanowiska latem 2025 roku. Ma na koncie sześć zwycięstw, cztery remisy i cztery porażki.

