Niemcy mieli więcej z gry, ale Grecy nie pozwolili im na poważniejsze zagrożenie bramki. Poza szansą Adeyemiego w pierwszej połowie i rzutem wolnym Kimmicha po zmianie stron goście, ustawieni w głębokiej defensywie, skutecznie pilnowali ofensywy faworytów. Przełom nastąpił w 74. minucie, gdy po rykoszecie piłka trafiła do Kourbelisa, który przy wydatnej pomocy Kimmicha strzelił swojego czwartego gola w reprezentacji.
W porównaniu z czwartkowym remisem 1:1 z Holandią Klopp dokonał pięciu zmian w wyjściowym składzie. W bramce wystąpił Nubel, a po raz pierwszy koszulkę seniorskiej reprezentacji założył ofensywny pomocnik Conte. Obrońca Bisseck i napastnik Ebnoutalib po raz pierwszy znaleźli się w podstawowym składzie.
Niedzielna porażka częściowo pokazała, że Kloppa podczas odbudowy niemieckiej reprezentacji czeka trudne zadanie. Były trener Liverpoolu liczył się z tym jednak od początku. "To część procesu. Wyraźnie było widać, że mamy problem z głęboką defensywą Grecji. Zadowoliłoby mnie nawet skromne zwycięstwo, ale nie możemy przegrywać takich meczów. Stracony gol był być może pechowy, lecz przy naszych umiejętnościach musimy bronić lepiej" – powiedział w rozmowie z niemiecką stacją ARD.
"Nie potrafiliśmy właściwie reagować na długie podania za linię obrony. Futbol wymaga treningu i wypracowanych schematów. Jeśli wyciągniemy z tego wyniku właściwe wnioski, wciąż możemy postrzegać go jako zwycięstwo. Właśnie takich meczów potrzebujemy" – dodał.
Kapitan Kimmich przyznał, że zespół grał statycznie i był mało kreatywny. Dodał też, że to od zawodników zależy, czy przeniosą pomysły trenera na boisko. Po golu gości na trybunach było słychać liczną grupę greckich kibiców, którzy po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z historycznego triumfu. Nad Niemcami udało im się zwyciężyć dopiero w 11. próbie.
"To wspaniałe uczucie. Poradziliśmy sobie w dwóch wyjazdowych meczach z wymagającymi rywalami. Niemcy kontrolowali grę, ale wiedzieliśmy, że popełnią błędy, i musieliśmy być skuteczni. Przez cały mecz realizowaliśmy założenia taktyczne, a w końcówce stworzyliśmy sobie kilka okazji. Ostatecznie mieliśmy też trochę szczęścia" – powiedział skrzydłowy Tzolis.
W kolejnym meczu u siebie z Serbami Klopp będzie chciał zobaczyć lepszy występ swojej drużyny. Zawodnicy z Bałkanów przegrali oba pierwsze mecze 1:2. Po czwartkowym spotkaniu na monachijskiej Allianz Arenie Niemcy przeniosą się do Grecji, a 59-letni szkoleniowiec będzie miał do dyspozycji zupełnie inny skład na oba mecze.
Powołał bowiem aż 44 zawodników i podzielił ich na dwie grupy. W drugiej, która rozegra dwa kolejne spotkania, znaleźli się między innymi Woltemade, El Mala i Pavlović. Wszyscy zawodnicy obejrzeli mecz z Grecją z trybun, a przygotowania rozpoczną w poniedziałek.
