Przejdź do głównej treści

W końcu zwycięstwo, Polacy rozbijają Rumunię! Hat-trick Lewandowskiego, który nie zagra z Bośnią

W końcu zwycięstwo, Polacy rozbijają Rumunię! Dublet Lewandowskiego, który nie zagra z Bośnią
W końcu zwycięstwo, Polacy rozbijają Rumunię! Dublet Lewandowskiego, który nie zagra z BośniąČTK / imago sportfotodienst / LUKASZ GROCHALA/CYFRASPORT

Reprezentacja Polski w końcu dała kibicom wielką radość. Po remisie i porażce w pierwszych meczach tej edycji Ligi Narodów podopieczni Jana Urbana rozbili Rumunię, która już od 22. minuty musiała grać w osłabieniu, aż 6:0. Trzy bramki zdobył Robert Lewandowski, ale niestety kapitana kadry zabraknie w kolejnym starciu z Bośnią i Hercegowiną.

Spotkanie rozpoczęło się od błędu obrońcy gości, po którym biało-czerwoni zyskali rzut rożny. Do piłki w polu karnym najwyżej wyskoczył Robert Lewandowski, ale jego uderzenie głową było zbyt słabe, by mogło zagrozić bramce strzeżonej przez Otto Hindricha, na co dzień bramkarza Legii. 

To dodatkowo pobudziło publiczność, która od pierwszych sekund zachęcała naszych zawodników do walki, jednak po chwili dwie dobre okazje wykreowali sobie przeciwnicy. Celne uderzenie Daniela Birligei nie sprawiło większych problemów Marcinowi Bułce, ale za moment po dośrodkowaniu z rzutu wolnego bramkarz Neom musiał wykazać się po strzale Tudora Baluty. Odbita piłka wróciła jeszcze do Dennisa Mana, ale ten na szczęście przeniósł ją nad poprzeczką.

Polacy po tym ostrzeżeniu odzyskali inicjatywę i szybko zostali za to nagrodzeni. Sebastian Szymański posłał doskonałe dalekie podanie z własnej połowy w pole karne do Lewandowskiego, który wykorzystał zbyt agresywne pchnięcie Radu Dragusina i padł na murawę. Sędzia Urs Schnyder nie miał żadnych wątpliwości i od razu podyktował rzut karny, pokazując obrońcy Fiorentiny czerwoną kartkę. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem zmylił bramkarza, zapewniając gospodarzom prowadzenie i notując swojego pierwszego gola w Lidze Narodów UEFA 2026/27 – poprzednio w tych rozgrywkach do siatki rywala trafił 5 września 2024 roku w spotkaniu ze Szkocją.

Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach

Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

Jak włączyć te powiadomienia?

Nowe powiadomienia o artykułach tematycznych
Nowe powiadomienia o artykułach tematycznychFlashscore

Podopieczni trenera Jana Urbana wyraźnie uwierzyli we własne możliwości i szukali kolejnych okazji. Wdzierający się do kadry przebojem Wiktor Nowak uderzył tuż obok słupka, z kolei Przemysław Frankowski huknął w poprzeczkę. Kapitalną szansę na podwyższenie wyniku zmarnował Nicola Zalewski, strzelając z bliskiej odległości nad bramką. 

Niespodziewanie w końcówce zagrożenie zaczęli stwarzać Rumuni. W defensywie postanowił pomóc wtedy także Lewandowski, ale po nadepnięciu Andreia Coubisa kapitan kadry zobaczył żółtą kartkę, która wyklucza go z gry w kolejnym starciu z Bośnią Hercegowiną.

Koncert trwał do końca

Polacy wyciągnęli wnioski i na drugą połowę wyszli z jeszcze większą energią, a częściowo od razu zrehabilitował się Zalewski. Skrzydłowy Atalanty Bergamo pokazał to, co ma najlepsze - w efektowny sposób minął obrońcę, dynamicznie wbiegł w pole karne i wyłożył futbolówkę Lewandowskiemu, który wbił ją do bramki, po raz drugi wpisując się na listę strzelców.

Zawodnicy Gheorghe Hagiego byli na deskach, a po dwóch minutach nastąpił już nokaut. Przemysław Frankowski wpadł w szesnastkę i oddał techniczny strzał, który odbił się rykoszetem od Virgila Ghity i zatrzepotał w siatce obok bezradnego Hindricha. Ostatecznie trafienie zostało zapisane jako gol samobójczy byłego obrońcy Cracovii.

Biało-czerwoni wciąż chcieli więcej. Na mocny strzał z dystansu zdecydował się Szymański, ale piłka po raz kolejny obiła jedynie poprzeczkę, z kolei uderzenie z woleja Matty'ego Casha minęło bramkę o centymetry. Jednak po godzinie gry fani otrzymali kolejny moment euforii. 

Zmęczeni i wyraźnie rozbici gospodarze popełniali coraz więcej błędów. W 62. minucie w pozornie niegroźnej sytuacji Razvan Marin chciał zagrać futbolówkę głową do bramkarza, ale sprytnym strzałem tor jej lotu przeciął Piotr Zieliński, podwyższając prowadzenie Polaków na 4:0. Dla niego to także pierwszy gol w tym sezonie UEFA Nations League, poprzednio 15 października 2024 roku pokonał bramkarza Chorwacji.

Momentum
MomentumFlashscore

A to wciąż nie był koniec, gdyż po zaledwie czterech minutach błysnął Jan Bednarek. Obrońca FC Porto świetnie odnalazł się w polu karnym, wykorzystując dośrodkowanie Szymańskiego i zdobywając drugą bramkę w narodowych barwach. Co więcej, po golu schował piłkę pod koszulkę, informując świat, że spodziewa się potomka.

Urban postanowił dokonać kilku zmian, dając szansę m.in. Norbertowi Wojtuszkowi, Oskarowi Pietuszewskiemu czy debiutantowi Marcelowi Regule. Rezerwowi wnieśli w poczynania zespołu jeszcze więcej energii, czego efektem były okazje Zalewskiego czy Frankowskiego. Imponujące dzieło zwieńczył jednak ten, który je rozpoczął.

Robert Lewandowski - statystyki w meczu Polski z Rumunią
Robert Lewandowski - statystyki w meczu Polski z RumuniąFlashscore

Tuż przed końcem podstawowego czasu gry po małym zamieszaniu w polu karnym piłkę odzyskał Lewandowski. Napastnik następnie w znakomity sposób minął kilku defensorów i strzałem tuż obok słupka ustalił wynik spotkania na 6:0, kompletując hat-tricka. To najwyższe zwycięstwo biało-czerwonych od 5 września 2021 roku, kiedy pokonali San Marino 7:1.

W innym piątkowym meczu Szwecja zremisowała z Bośnią 1:1. Skandynawowie mają 7 pkt i prowadzą w grupie B4. 

Sprawdź statystyki z meczu Polska - Rumunia

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen