Przejdź do głównej treści

Bednarek i Kiwior z czystym kontem. FC Porto wygrywa z Alvercą, ale pojawia się nowy problem

Jakub Kiwior w starciu ze Stevenem Baseyą.
Jakub Kiwior w starciu ze Stevenem Baseyą.Photo by MIGUEL RIOPA / AFP

FC Porto rozpoczęło obronę tytułu mistrza kraju od zwycięstwa 2:0 nad Alvercą w meczu rozegranym w niedzielę na Estadio do Dragao. W spotkaniu, w którym goście pokazali się z bardzo dobrej strony, pragmatyzm niebiesko-białych – wyrażony przez dwa rzuty karne wykorzystane przez Andre Silvę i Gabriego Veigę w pierwszej połowie – oraz kluczowe interwencje Diogo Costy zapewniły trzy punkty. Entuzjazm przygasiła jednak kontuzja portugalskiego napastnika. Całe spotkanie w barwach "Smoków" rozegrali Jan Bednarek oraz Jakub Kiwior, kontuzjowany jest Oskar Pietuszewski.

Zobacz tutaj przebieg spotkania

Po zdobyciu Superpucharu Francesco Farioli musiał dokonać zmian w wyjściowej jedenastce z powodu nieobecności (Alberto Costa, Oskar Pietuszewski, Cláudio Ramos, Samu i Vasco Sousa są kontuzjowani), powierzając prawą flankę Martimowi Fernandesowi i zastępując Pablo Rosario Alanem Varelą. Z kolei przebudowana drużyna Alverki rozpoczęła oficjalnie nowy sezon z wieloma nowymi zawodnikami, począwszy od trenera Sérgio Ferreiry i asystenta Silvestre Vareli, którzy zostali przejęcie właśnie od "Smoków". Od pierwszych minut zagrali także nowi zawodnicy: Bojang, Ian Luccas i Vivaldo Semedo.

Podwójny rzut karny z pomocą VAR

Pod czujnym okiem nowego selekcjonera Jorge Jesusa i na rozgrzanym Estádio do Dragão gospodarze od razu pokazali tę samą intensywność, co w poprzednim sezonie, i natychmiast ruszyły do ataku na bramkę Alverki. Już w piątej minucie André Silva główkował obok słupka po dobrym dośrodkowaniu Froholdta, ale napastnik został trafiony w klatkę piersiową po nieudanym wyjściu Matheusa Mendesa z bramki.

Sędzia Luís Godinho został wezwany przez VAR do obejrzenia sytuacji na monitorze i podyktował rzut karny za "nieostrożne" zachowanie bramkarza. Do piłki podszedł sam André Silva, uderzył precyzyjnie i zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie po powrocie do Porto.

Jeśli są rzeczy, które nie zmieniły się u gości, to postawa Chiquinho - nadal jest tym samym niepokojącym elementem i kreatywnym punktem drużyny. Piłkarze Alverki potrafili wyrównać grę i szukali wyrównania, wywołując niepokój na trybunach. Mimo to w 32. minucie Zaidu odebrał piłkę i ruszył z kontrą, André Silva wypuścił na prawej stronie Williama Gomesa, a dośrodkowanie Brazylijczyka nie zakończyło się golem Nigeryjczyka tylko dlatego, że Ian Luccas w ostatniej chwili wybił piłkę na rzut rożny.

Mimo dobrych sygnałów Alverca dopiero w 38. minucie stworzyła zagrożenie – po kolejnym ładnym rozegraniu Vivaldo Semedo oddał strzał, który obronił czujny Diogo Costa. Jeśli jednak można było chwalić ofensywę, to defensywa gości znów popełniła błąd. W sytuacji, która wydawała się już opanowana przez kolegę z drużyny, Touaizi wyraźnie pociągnął za koszulkę André Silvę i po kolejnej analizie VAR sędzia ponownie podyktował rzut karny dla "Smoków".

Tym razem do piłki podszedł Gabri Veiga, powtórzył skuteczne wykonanie kolegi z drużyny i podwyższył na 2:0, ku rozpaczy Matheusa Mendesa, który musnął piłkę.

Do przerwy pragmatyzm gospodarzy – w połączeniu z niefrasobliwością obrońców Alverki – robił różnicę na tablicy wyników, mimo odważnej gry przyjezdnych, którzy grali otwarcie i zostawili po sobie dobre wrażenie.

Jan Bednarek - statystyki
Jan Bednarek - statystykiFlashscore

"Święty" Diogo powstrzymuje rywali i alarm związany z André Silvą

Druga połowa rozpoczęła się bez zmian i z Diogo Costą w roli głównej. Najpierw obronił strzał Davy'ego Gui, a potem błyskawicznie zareagował na dobitkę, która trafiła pod nogi Iana Luccasa, nie pozwalając Alverce na zdobycie gola. Farioli czekał nieco ponad kwadrans, by zobaczyć reakcję zespołu, i jako pierwszy sięgnął po zmiany – z boiska zeszli narzekający na uraz Alan Varela i William Gomes, a pojawili się Borja Sainz i Pablo Rosario. Sérgio Ferreira odpowiedział natychmiast, wprowadzając Francisco Chissumbę i Samy'ego Merhega (za Vivaldo Semedo i Bojanga).

Po wejściu hiszpańskiego skrzydłowego, który nietypowo grał po prawej stronie, FC Porto wyraźnie się poprawiło i skutecznie ostudziło entuzjazm Alverki. Po akcji skrzydłowych Pepê uderzył niecelnie po dośrodkowaniu Sainza, ale Chiquinho odpowiedział z drugiej strony. Skrzydłowy minął Martima Fernandesa, ruszył w stronę bramki i uderzył płasko, zmuszając Diogo Costę do trudnej interwencji i wybicia na rzut rożny. Była to piąta obrona bramkarza w tym meczu – ostatni raz miał tyle interwencji w lidze, gdy "niebiesko-biali" grali z Benfiką.

Jakub Kiwior - statystyki
Jakub Kiwior - statystykiFlashscore

Z kolei Martima Fernandesa trener zamienił na Nehuéna Péreza, a Rodrigo Mora – łączony z transferem do Romy – zastąpił Gabriego Veigę. Chwilę później na Dragão rozległ się alarm, gdy André Silva padł na murawę z powodu urazu prawej kostki (jego miejsce zajął Deniz Gul). Kolejna kontuzja, tym razem Meupiyou, jeszcze bardziej spowolniła tempo meczu, który już wyraźnie gasł, a ostatnią groźną sytuację stworzyli jeszcze gospodarze – po strzale głową Bednarka piłka przeleciała nad poprzeczką.

Mimo problemów w defensywie i strachu po kontuzji André Silvy, FC Porto wykonało zadanie w inauguracyjnym meczu ligowym, zdobywając pierwsze trzy punkty w sezonie. Alverca pozostawiła po sobie obraz drużyny odważnej i dobrze zorganizowanej, która postawiła trudne warunki na Dragão i daje nadzieję na udany sezon.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen