Jak przekazał podinspektor Joao Soeima podczas konferencji prasowej na targach biżuterii w Porto, na trop cennego zegarka portugalscy śledczy natrafili w sierpniu w Miami, na południowym wschodzie USA.
Z ustaleń portugalskich inspektorów wynika, że grupa złodziei wyekspediowała luksusowy zegarek z terytorium Portugalii krótko po napadzie na dom piłkarza, do którego doszło wieczorem 8 marca.
Bednarek, wracający z przyjęcia z żoną i córką, zastał w swoim domu trzech złodziei, z których jeden miał mu grozić ostrym narzędziem. W toku śledztwa ustalono, że przestępców było więcej, gdyż co najmniej dwie osoby miały pomagać w napadzie na dom piłkarza.
Podinspektor Soeima wyjaśnił, że za włamaniem stała jedna z międzynarodowych grup złodziei wyspecjalizowanych w kradzieżach luksusowych dóbr.
"Istnieją przemieszczające się po Europie grupy przestępcze, które odwiedzają nasz kraj. (…) Jedne pochodzą z Ameryki Łacińskiej, inne z Gruzji, Albanii, Serbii, Chorwacji czy północnych Włoch" – dodał Soeima.
Krótko po napadzie na dom Bednarka stacja telewizyjna CMTV relacjonując zdarzenie podała, że napastnicy poza dwoma zegarkami mieli też skraść różne cenne przedmioty, m.in. złote obrączki. Całość zrabowanych dóbr oszacowano na 150 tys. euro.
Jan Bednarek broni barw FC Porto od lipca 2025 r., gdzie przyszedł z angielskiego klubu Southampton FC. W zespole z północnej Portugalii występują jeszcze dwaj Polacy: Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski.
