"Chcą, żebym zakończył karierę, ale prawda jest taka, że nie, nie zakończę jej. Chcę rozmawiać z dziennikarzami z Rosario i dlatego tu przyszedłem. Nie zamierzam się wycofać, jestem szczęśliwy i wróciłem do argentyńskiej piłki właśnie po to” – powiedział doświadczony zawodnik podczas konferencji prasowej, którą zorganizował w środę w Arroyo Seco.
Napastnik odniósł się także do swojego stanu zdrowia i ujawnił, że wraca do formy po problemach z pachwiną: "Czuję się coraz lepiej, jeśli chodzi o pachwinę, ale to kwestia dnia po dniu".

Di María podkreślił także, jak przeżywa swój powrót do argentyńskiej piłki i jak wiele sympatii okazują mu nawet kibice Newell's. "Wróciłem, by być szczęśliwy w taki sposób. Ludzie z Newell's proszą mnie o zdjęcia na ulicy i są bardzo uprzejmi. Jestem bardzo wdzięczny ludziom, krajowi, wszystkim" – wyznał.
W tym kontekście zaznaczył, że pragnienie zdobywania trofeów nie dotyczy tylko kibiców Rosario Central, ale także jego samego: "To marzenie nie jest tylko ludzi, jest też moje".
"Rozumiem, że ludzie chcą wygrywać, ale zwycięzca jest tylko jeden"
Mistrz świata zapewnił, że wciąż uczy się na każdym treningu i meczu, a szczególnie docenia to, czego doświadcza od swoich kolegów, nawet tych młodszych: "Uczę się każdego dnia, na każdym treningu, w każdym meczu. Uczę się od kolegów, od młodszych, od wszystkich. Żeby dojść tam, gdzie jestem, zawsze się uczyłem, nauczyłem się uczyć od innych".
Di María odniósł się także do oczekiwań kibiców i przyznał, jak trudno jest zdobywać trofea: "Rozumiem, że ludzie chcą wygrywać, ale zwycięzca jest tylko jeden". O Copa Libertadores dodał: "Wszyscy mieliśmy tę nadzieję, ale to trudne. W lidze krajowej każdy może wygrać z każdym. Rozumiem wymagania kibiców".

Na koniec lewoskrzydłowy przekazał wiadomość na przyszłość i poprosił kibiców o wsparcie: "Jestem szczęśliwy, zadowolony i chcę, żeby ludzie byli z nami i wspierali mnie do końca. Jestem pierwszym, który chce wygrywać, wróciłem po to i mam nadzieję, że wszyscy będziemy razem".
