Obaj selekcjonerzy postawili na mocne wyjściowe jedenastki – do składu wrócili kapitan Maroka Achraf Hakimi oraz norweski kapitan Odegaard, którzy osiem dni wcześniej rywalizowali ze sobą w finale Ligi Mistrzów odpowiednio w barwach Paris Saint-Germain i Arsenalu.
Sprawdź szczegóły meczu Maroko - Norwegia

Do drużyny Norwegii wrócił także najlepszy strzelec w historii, Erling Haaland, który rozegrał swój 50. mecz w kadrze. Tyle że przez sporą część pierwszej połowy był tylko obserwatorem, bo to Maroko lepiej rozpoczęło spotkanie.
Azzedine Ounahi już na początku miał okazję, ale jego strzał został zablokowany, a chwilę później Brahim Diaz dał Lwom Atlasu prowadzenie w ósmej minucie. Wykorzystał podanie Abde Ezzalzouliego na skraju pola karnego i płaskim strzałem pokonując Orjana Nylanda – to jego 14. gol w reprezentacji.
To przebudziło Norwegów – po 14 minutach Kristoffer Ajer główkował tuż obok słupka. Alexander Sorloth trafił do siatki, lecz gol nie został uznany z powodu faulu na Noussairze Mazraouim.
Boczny obrońca Maroka musiał opuścić boisko z powodu kontuzji tuż przed upływem półgodziny gry, a w jego miejsce pojawił się Youssef Belammari. Z pewnością to zmartwiło trenera Mohameda Ouahbiego przed sobotnim meczem otwarcia grupy C z Brazylią.
Mimo tej straty Lwy Atlasu nadal były groźne – Ezzalzouli w końcówce pierwszej połowy spudłował z 6 metrów, a chwilę później Yassine Bounou popisał się efektowną paradą po strzale Antonio Nusy, ratując swój zespół. Ezzalzouli także potrzebował pomocy medycznej jeszcze przed przerwą i został zmieniony przez Soufiane'a Rahimiego w przerwie, co było kolejnym zmartwieniem dla Ouahbiego.
Maroko nie rozpoczęło drugiej połowy z taką samą intensywnością jak pierwszą. Było jednak blisko podwyższenia prowadzenia, gdy Nyland odbił mocny strzał Diaza wprost pod nogi Neila El Aynouiego, który jednak nie zdołał skierować piłki do siatki głową.
Ouahbi dokonał następnie aż siedmiu zmian tuż po upływie godziny, ale to rezerwowy Norwegii przesądził o losach meczu – Oscar Bobb wyłożył piłkę Odegaardowi, który zdobył dopiero swojego piątego gola w kadrze na kwadrans przed końcem.
Kolejny zmiennik mógł błyskawicznie odmienić losy spotkania: Kristian Thorstvedt główkował jednak niecelnie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Juliana Ryersona tuż po wejściu na boisko. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, a Norwegia nie wygrała po raz czwarty w ostatnich 16 spotkaniach (3R, 1P).
Teraz Norwegowie mogą już szykować się do pierwszego od 1998 roku meczu w finałach MŚ – we wtorek, 16 czerwca zmierzą się z Irakiem. Z kolei półfinalista mundialu 2022, Maroko, przystąpi do starcia z Brazylią wciąż niepokonany pod wodzą Ouahbiego (3Z, 2R).

