Argentyna rozegrała w granatowych koszulkach pamiętny ćwierćfinał mistrzostw świata w Meksyku 1986 przeciwko Anglii, kiedy zwycięstwo 2:1 zapewnił drużynie z Ameryki Południowej legendarny Diego Maradona, zdobywając bramkę ręką – tzw. Ręką Boga – oraz Gola Stulecia. Dwanaście lat później, ponownie w alternatywnych strojach, Argentyńczycy wyeliminowali Anglię na MŚ 1998 we Francji w 1/8 finału po serii rzutów karnych.
Dlatego niemiecki trener Anglii Thomas Tuchel rozumie wybór Argentyny na dzisiejszy mecz w Atlancie. "Gdyby wiązał się z tym jakiś przesąd, zrobiłbym to samo. Nie wiedziałem o tym, ale ich rozumiem" - powiedział we wtorek mediom szkoleniowiec, który sam przestrzega kilku rytuałów. "Ale nigdy wam nie powiem, jakie to są, bo kolejny przesąd mówi, że jeśli się go zdradzi, to przestanie działać" - rozbawił dziennikarzy.
Jego vis-à-vis Lionel Scaloni od momentu, gdy poznano skład półfinałowych par, musiał odpowiadać na pytania o historyczną rywalizację z Anglią, wzmocnioną konfliktem o Falklandy z 1982 roku. Tak samo nie chciał zbytnio skupiać się na kolorze koszulek.
"Nie prosiłem o niebieskie koszulki. Nie wiem, kto o to zabiegał, może to tradycja. Naprawdę nie wiem, co mam na ten temat powiedzieć. Jeśli Thomasowi to nie przeszkadza, to mogę powiedzieć to samo o sobie" - stwierdził trener aktualnych mistrzów świata.
Tegoroczne niebieskie stroje Argentyny są hołdem dla techniki malarskiej fileteado, wpisanej na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Ten dekoracyjny styl, który narodził się na początku XX wieku w Buenos Aires, wyróżnia się m.in. wyraźną symetrią, gotyckim pismem oraz bogatymi kwiatowymi i abstrakcyjnymi ornamentami.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
