Francja przegrywała 0:4 do przerwy w meczu o trzecie miejsce mistrzostw świata, a potem ruszyła do ambitnej pogoni, jednak jej zryw w końcówce nie wystarczył, by uchronić Deschampsa przed porażką w 185. i ostatnim meczu w roli selekcjonera.
„To jest porażka, ale przegrywaliśmy 0:4. Zagraliśmy niedopuszczalną pierwszą połowę” - powiedział Deschamps dziennikarzom. „Była reakcja, pokazaliśmy to, co potrafimy robić dobrze. Mieliśmy dwie okazje, by doprowadzić do 4:4, a potem jeszcze bardziej ruszyliśmy do przodu. To jest nasz styl, ale nie zrobiliśmy tego. To moja wina, bo najwyraźniej nie zrobiłem tego, co trzeba było zrobić w pierwszej połowie”.
Deschamps przyznał, że postawa po przerwie przynajmniej przywróciła drużynie trochę dumy, choć nie ukrywał, że sportowy niedosyt po tym turnieju jest ogromny, bo Francja przyjechała do Ameryki Północnej z zamiarem zdobycia trzeciego tytułu mistrza świata.
„Lepiej byłoby zakończyć turniej na trzecim miejscu” - stwierdził. „Przyjechaliśmy tu z dużymi ambicjami. Udało nam się zrobić sporo pozytywnych rzeczy. Zawiedliśmy w meczu z Hiszpanią, a oni potrafili zagrać przeciwko nam. To grupa z piłkarską jakością. Było wystarczająco dużo talentu, by osiągnąć dobre wyniki” - dodał Deschamps. „Na płaszczyźnie ludzkiej to była piękna przygoda. Osiem tygodni, było pięknie”.
Półfinałowa porażka Francji 0:2 z Hiszpanią przekreśliła jej szanse na trzeci z rzędu finał mistrzostw świata, a Anglia zadała kolejny cios trenerowi, który uczynił Les Bleus jedną z dominujących sił światowego futbolu.
„Rozczarowanie na płaszczyźnie sportowej jest ogromne" - przyznał Deschamps. „Mieliśmy szansę wywołać emocje u dziesiątek milionów Francuzów. To są mistrzostwa świata, nie ma nic piękniejszego”.
Francuska Federacja Piłkarska oddała hołd Deschampsowi, który kończy pracę po 185 meczach i 120 zwycięstwach jako selekcjoner.
„Didier Deschamps uosabiał wysokie standardy, rygor, poczucie wspólnoty i miłość do niebieskiej koszulki” - napisano w oświadczeniu FFF. „Pod jego wodzą przez 14 lat reprezentacja Francji odzyskała wiarygodność, szacunek i sympatię, pozostając jednocześnie na najwyższym światowym poziomie”.
Deschamps poprowadził Francję do mistrzostwa świata w 2018 roku, triumfu w Lidze Narodów w 2021 roku oraz finałów Euro 2016 i mundialu 2022.
FFF podkreśliła, że jego ćwierć wieku służby dla reprezentacji – od lat kapitańskich po czas pracy jako trener – pozostawiło „niezatarte piętno”. „Niewielu dało niebieskiej koszulce tyle, co on – najpierw jako piłkarz, potem jako trener” - podkreślono.
Deschamps jako kapitan poprowadził Francję do pierwszego mistrzostwa świata w 1998 roku, a dwa lata później sięgnął po mistrzostwo Europy. Następnie został trzecim człowiekiem w historii, który zdobył mistrzostwo świata zarówno jako zawodnik, jak i trener, gdy Les Bleus triumfowali w Rosji w 2018 roku.
W jego ostatnim meczu zabrakło charakterystycznej dla jego kadencji dyscypliny i kontroli, ale chaotyczna porażka nie umniejsza dziedzictwa, które uczyniło Francję jedną z najbardziej regularnych drużyn współczesnej piłki.
„Dziękujemy, Didierze” - napisała FFF.
