Sandro Tonali z Newcastle był jedynym Włochem, który wykorzystał rzut karny, podczas gdy Bośnia i Hercegowina zamieniła na gole wszystkie cztery swoje jedenastki, co sprawiło, że wtorek był dniem do zapomnienia dla Włoch.
Włosi nie zakwalifikowali się na mundial w Rosji 2018 ani w Katarze 2022 i są pierwszym byłym mistrzem świata, który opuścił trzy kolejne turnieje.
To była bardzo emocjonalna noc dla drużyny, która przez cały mecz była bezradna, a potem załamała się w serii rzutów karnych.
Donnarumma, który nie obronił żadnego z karnych, teraz skierował wiadomość do kibiców, którzy po takim wyniku są załamani.
„Wczoraj po meczu płakałem” – napisał gwiazdor Manchester City. „Płakałem z rozczarowania, że nie udało mi się zaprowadzić Włoch tam, gdzie ich miejsce. Płakałem z powodu ogromnego smutku, który czuję razem z całą drużyną Azzurrich, z której jestem dumny jako kapitan i wiem, że wy, kibice naszej reprezentacji, też teraz to przeżywacie".
„Teraz słowa niewiele znaczą, to prawda. Ale jest coś, co czuję bardzo mocno i chcę się tym z wami podzielić. Po tak wielkim rozczarowaniu musimy znaleźć w sobie odwagę, by znów przewrócić kartę. Do tego potrzeba dużo siły, pasji i wiary. Zawsze wierzyć. To jest motor, który nas napędza, bo życie potrafi nagrodzić tych, którzy dają z siebie wszystko, nie zostawiając nic na później. I od tego musimy zacząć. Razem. Jeszcze raz. By przywrócić Włochy tam, gdzie ich miejsce”.
Bramkarz Manchester City w 2030 roku będzie miał dopiero 31 lat, więc jeśli Włosi sięgną po awans, może jeszcze dostać swoją szansę na kolejnym mundialu.
