Pierwsza połowa stała na wysokim poziomie i od początku dostarczyła sporo emocji. Już w 8. minucie Hiszpania była o krok od objęcia prowadzenia. Dani Olmo kapitalnym podaniem uruchomił Mikela Oyarzabala, który znalazł się sam na sam z portugalskim bramkarzem. Napastnik miał mnóstwo czasu na oddanie strzału, ale fatalnie spudłował i nie trafił nawet w światło bramki.
Hiszpania od początku stwarzała zagrożenie. Diogo Costa ratował Portugalię
W 16. minucie Diogo Costa ponownie uratował Portugalczyków przed stratą gola. Najpierw bez większych problemów obronił uderzenie Lamine'a Yamala, a chwilę później popisał się kapitalną interwencją po strzale Álexa Baeny, utrzymując bezbramkowy remis.
Hiszpanie nie zwalniali tempa i raz po raz szukali sposobu na sforsowanie defensywy rywali. W 29. minucie świetną akcję przerwał Renato Veiga, który perfekcyjnym wślizgiem przeciął prostopadłe podanie Daniego Olmo do wychodzącego na czystą pozycję Yamala. Chwilę później błąd popełnił Diogo Costa, wypuszczając piłkę po dośrodkowaniu Pedriego wprost pod nogi Olmo. Pomocnik Hiszpanii nie wykorzystał jednak prezentu i uderzył minimalnie obok słupka.
Portugalia długo miała problemy z dojściem do głosu, ale końcówka pierwszej połowy należała już do podopiecznych Roberto Martíneza. W 37. minucie Pedro Neto idealnie dośrodkował na dalszy słupek, João Félix zgrał piłkę głową do Cristiano Ronaldo, lecz kapitan Portugalii z trudnej pozycji nie zdołał pokonać Unaia Simóna.
Jeszcze bliżej szczęścia Portugalczycy byli cztery minuty później. Po krótko rozegranym rzucie rożnym Nuno Mendes oddał potężny strzał sprzed pola karnego, a piłka po rykoszecie zatrzymała się na poprzeczce hiszpańskiej bramki. Ostatecznie w pierwszej połowie gole nie padły, choć obie reprezentacje miały wystarczająco dużo okazji, by otworzyć wynik spotkania.
Druga połowa nie spełniła oczekiwań kibiców. Po bardzo obiecujących pierwszych 45 minutach tempo spotkania wyraźnie spadło, a na boisku dominowały niedokładność, proste straty i ostrożna gra z obu stron. Hiszpanie częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali prowadzić grę, natomiast Portugalia skupiła się przede wszystkim na szczelnej defensywie i wyczekiwaniu na okazję do kontrataku. Problem w tym, że żadna z drużyn nie potrafiła przełożyć tego na groźne sytuacje podbramkowe.
Hiszpanie zadali decydujący cios. Mikel Merino zapewnił awans do ćwierćfinału
Kiedy wydawało się, że losy awansu rozstrzygną się dopiero w dodatkowych 30 minutach, Hiszpanie zadali decydujący cios. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Ferran Torres posłał znakomite prostopadłe podanie do Mikela Merino. Hiszpan zachował zimną krew w polu karnym i precyzyjnym strzałem nie dał żadnych szans Diogo Coście, wywołując ogromną radość wśród hiszpańskich kibiców.
Portugalczykom zabrakło już czasu na odpowiedź. Po upływie sześciu doliczonych minut Hiszpanie mogli zacząć świętować upragniony awans do ćwierćfinału i coś nam się wydaje, że reprezentanci tego kraju nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa na tegorocznym mundialu!

