Hitowe starcie dwóch zawodniczek mających na koncie po cztery tytuły wielkoszlemowe nie spełniło oczekiwań, bo rozstawiona z numerem 14 Osaka błyskawicznie wygrała na Centre Court 6:2, 7:6 (2).
Sabalenka była nieustannie wybijana z rytmu przez głębię i tempo uderzeń Osaki i mimo że w drugim secie próbowała się podnieść, nie wyglądała na zawodniczkę kontrolującą przebieg meczu.
W pewnym momencie pierwszego seta krzyknęła z frustracji, a na początku drugiego kilkukrotnie uderzyła rakietą w głowę. Po przegraniu piłki meczowej, 28-latka wyrzuciła piłkę wysoko poza kort, po czym niemal od razu udała się na konferencję prasową.
Rok po porażce z Amandą Anisimovą w półfinale – jej trzeciej z rzędu przegranej na tym etapie Wimbledonu – i po słowach o "nienawistnej relacji” z tym turniejem, Sabalenka została zapytana, jak czuje się po kolejnym rozczarowaniu na londyńskiej trawie.
"Zero emocji. Wiem tylko, że potrafię sobie radzić ze sobą znacznie lepiej niż rok temu", powiedziała dziennikarzom. "Jeśli liczyliście na coś zabawnego, to się nie wydarzy. Odpowiedzi będą raczej krótkie".
"Spieprzyłam to w tym roku. W przyszłym postaram się zagrać lepiej. Szczerze mówiąc, uważam, że dziś mój poziom był bardzo niski, a ona grała na swoim maksimum. Z każdą kolejną wymianą ja czułam się coraz gorzej, a ona coraz lepiej".
Sabalenka przegrała w tym roku finał Australian Open, a po porażce w ćwierćfinale French Open, gdzie w decydującym secie nie wytrzymała presji w starciu z Dianą Shnaider, przyznała, że miała ochotę rzucić tenis i czuła się, jakby wpadła w czarną dziurę.
Białorusinka pozostanie liderką rankingu po Wimbledonie, ale jak sama przyznała, nie ma to dla niej znaczenia.
"O, znowu to pytanie. Spójrzmy na ranking – teraz jestem numerem jeden na świecie. Jeśli chodzi o poziom gry, dziś nie byłam numerem jeden. Wczoraj byłam numerem jeden", powiedziała.
"Nie chcę nawet myśleć o rankingach w tym momencie. Chcę po prostu się upić, zapomnieć o tenisie i spróbować wrócić do lepszej formy".
To była pierwsza porażka Sabalenki w Wielkim Szlemie w dwóch setach od sześciu lat.
"W porządku. Wrócę silniejsza. Zaczniemy wszystko budować od zera przed kolejnym turniejem" – podsumowała.
