Holendrzy trzykrotnie grali już w finale mistrzostw świata, ostatni raz w 2010 roku, ale za każdym razem przegrywali i także w tej edycji są wymieniani w gronie faworytów.
"Nakładamy na siebie dużą presję", powiedział Koeman dziennikarzom w sobotę. "Chcemy zajść daleko w tym turnieju. Mamy silny zespół i wiemy, co musimy poprawić, by mieć realną szansę. Ale musimy podchodzić do tego krok po kroku. Najpierw musimy skupić się na Japonii, bo to będzie trudny mecz".
Kluczowy napastnik Memphis Depay jest zdrowy i ma szansę wyjść w podstawowym składzie w niedzielę, a Koeman podkreśla, że skład jest już wybrany.
"W ostatnich dniach przekazaliśmy zawodnikom, w jakim ustawieniu zaczniemy, ale wolę nie zdradzać tego publicznie", powiedział trener.
"Memphis jest zdrowy i będzie mógł rozpocząć mecz (jeśli zostanie wybrany). W ciągu ostatnich dziesięciu dni, od początku przygotowań, jego forma fizyczna się poprawiła. Wszystko wygląda dobrze, to bardzo ważny zawodnik i jest nim od dawna. Może być kluczową postacią naszego ewentualnego sukcesu w tym turnieju".
Bart Verbruggen także jest gotowy do gry, a Koeman wskazał swoją hierarchię bramkarzy w kadrze.
"Verbruggen może zagrać, trenował wczoraj i dziś z zespołem. Drugim bramkarzem jest Mark Flekken, a trzecim Robin Roefs".
Koeman przyznaje, że Holandia będzie musiała zagrać na najwyższym poziomie przeciwko walecznej Japonii.
"Mamy dobre zdanie o japońskiej drużynie, dokładnie analizujemy wszystkich rywali", powiedział. "Ich gra jest ofensywna. Nie chcę mówić o poszczególnych zawodnikach, ale wiemy, że są bardzo silni fizycznie. Wiemy też, gdzie mogą pojawić się nasze szanse. Nie boimy się rywala, ale mamy do niego szacunek".
Szwecja i Tunezja to pozostałe drużyny w tej grupie.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
