Losowanie mistrzostw świata 2026 przydzieliło Brazylię do grupy C, razem z Marokiem, Szkocją oraz Haiti, przywołując jeden z najbardziej niezwykłych rozdziałów w historii Seleção. Do ich ponownego spotkania dojdzie podczas drugiej kolejki, 19 czerwca w Filadelfii, co nawiązuje do słynnego „Meczu dla Pokoju” z 2004 roku, gdy pięciokrotni mistrzowie świata stali się narzędziem dyplomacji w samym środku chaosu na Haiti.
W tamtym czasie Haiti pogrążało się w chronicznej niestabilności po obaleniu prezydenta Jeana-Bertranda Aristide’a. Pod auspicjami ONZ i brazylijskiego dowództwa prowadzono misję stabilizacyjną, której celem było przywrócenie porządku. Wysłanie brazylijskiej reprezentacji, za zgodą FIFA i władz w Brasílii, uznano za historyczną szansę, by futbol stał się narzędziem pokoju i dał nadzieję społeczeństwu dotkniętemu tragedią.
Przyjazd na stadion w transporterach opancerzonych
Pojawienie się brazylijskiej delegacji wywołało prawdziwą euforię. Ze względów bezpieczeństwa piłkarze dotarli na Stade Sylvio Cator dopiero dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem, przyjeżdżając opancerzonymi pojazdami ONZ. Na ulicach tysiące Haitańczyków wspinało się na dachy i słupy, by zobaczyć swoich idoli: Ronaldo, Ronaldinho Gaúcho i Roberto Carlosa.
Warto dodać, że kilku kluczowych zawodników, takich jak Kaká, Dida, Cafu, Lúcio czy Zé Roberto, nie mogło wziąć udziału w wyjeździe, gdyż zatrzymały ich obowiązki w AC Milan i Bayernie Monachium.
Na murawie Seleção wygrała 6:0, a hat-tricka zdobył Ronaldinho, dwa gole strzelił Roger, a jedno trafienie dołożył Nilmar. Jednak poza wysokim wynikiem, każdy gol był świętowany jak chwila magii, która na moment zawiesiła przemoc trawiącą Port-au-Prince. Ówczesny selekcjoner, Carlos Alberto Parreira, nazwał to doświadczenie jednym z najbardziej poruszających w swojej bogatej karierze.
Ten „Mecz dla Pokoju” zapisał się w pamięci także dzięki nietypowym anegdotom, jak choćby premia obiecana strzelcom przez premiera Haiti Gerarda Latortue – oferta została jednak odrzucona, co podkreśliło symboliczny wymiar wydarzenia. Cała operacja, wspierana przez brazylijską dyplomację i MINUSTAH (Misję Stabilizacyjną ONZ na Haiti, działającą w latach 2004-2017), zapadła w pamięć ze względu na swój humanitarny i dyplomatyczny charakter.
Napięta sytuacja na Haiti trwa
W 2026 roku Haiti wraca na światową scenę po 52 latach nieobecności, mimo że kraj wciąż zmaga się z brakiem bezpieczeństwa. Ze względu na ograniczone połączenia lotnicze do stolicy selekcjoner Sébastien Migné musiał oprzeć kadrę głównie na zawodnikach z zagranicy, z wyjątkiem Pierre’a Woodenskiego z Violette AC. Grenadierzy wywalczyli awans w eliminacjach CONCACAF, eliminując Kostarykę i Honduras po bohaterskim marszu.
Reprezentacja Haiti będzie mogła liczyć na swoje największe gwiazdy, zwłaszcza napastnika Duckensa Nazona, najlepszego strzelca w historii drużyny, oraz pomocnika Wolverhampton, Jean-Ricnera Bellegarde’a. Choć uchodzi za outsidera tej grupy, już sam udział jest zwycięstwem dla kraju pogrążonego w kryzysie humanitarnym i przypomina o jednoczącej sile futbolu.
Brazylia i Haiti ponownie staną naprzeciw siebie po tym, jak ich losy splotły się w sposób nieodwracalny dwie dekady temu. W trzech bezpośrednich starciach Amarelinha ma perfekcyjny bilans – od pierwszego zwycięstwa w 1974 roku (4:0) po efektowną wygraną w 2016 roku (7:1). To starcie na mistrzostwach świata 2026 będzie czymś więcej niż tylko sportową rywalizacją – stanie się kontynuacją głębokiej, historycznej więzi.
