Od początku spotkania Niemcy rzucili się do ataku na niżej notowanych rywali. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 6. minucie spotkania worek z bramkami otworzył Felix Nmecha, który po wymianie piłki z Florianem Wirtzem, ładnym, technicznym strzałem otworzył wynik spotkania. Trzy minuty później Nmecha był blisko dubletu, ale tym razem jego strzał z dystansu minął nieznacznie spojenie słupka z poprzeczką.
Curacao miało swoją chwilę radości, ale nie trwała ona długo
W kolejnych minutach dominacja reprezentacji Niemiec nadal się utrzymywała, a zawodnicy Curacao mieli problemy z wymienieniem kilku podań na własnej połowie. Mało kto spodziewał się więc, że outsiderzy będą w stanie zagrozić bramce Manuela Neuera. A tak się właśnie stało w 21. minucie meczu. Wówczas Niemcy popełnili prosty błąd w obronie, nie potrafiąc wybić piłki z pola karnego. Livano Comenencia wykazał się największym sprytem w szestanstce rywali i pierwszym celnym strzałem dla swojej ekipy pokonał bramkarza kadry Niemiec. Nieoczekiwanie mieliśmy więc remis 1:1.
Niemcy po utracie gola ponownie ruszyli do ataków. W 28. minucie po dobrej centrze z prawej strony boiska groźnie główkował Nico Schlotterbeck, jednak jego próba padła łupem bramkarza. W 38. minucie ten sam zawodnik już się nie pomylił. Świetną centrę z rzutu rożnego zaadresował Nathaniel Brown, a Schlotterbeck z bliska skierował piłkę do siatki, dając Niemcom ponowne prowadzenie w tym spotkaniu. Gdy wydawało się, że obie drużyny zejdą do szatni z jednobramkowym prowadzeniem kadry Juliana Nagelsmanna, Niemcy zdobyli trzeciego gola w meczu. Arbiter w piątej minucie doliczonego czasu gry podyktował bowiem rzut karny za faul Riechedly'ego Bazoera na Felixie Nmechy, a piłkę do siatki skierował Kai Havertz.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza - w wymarzony sposób dla kadry Niemiec. Już w 47. minucie czwartego gola dla kadry Niemiec zdobył bowiem Jamal Musiala, który wykorzystał dobre podanie od Joshuy Kimmicha, pakując piłkę do siatki z ostrego kąta. W kolejnych minutach tempo meczu nieco się uspokoiło, ale przebieg wydarzeń był taki sam - Niemcy przeważały, dłużej utrzymywały się przy piłce, a Curacao liczyło na okazję do kontry.
Świetna zmiana Undava
W 68. minucie z dobrej strony pokazał się rezerwowy Deniz Undav, który wypatrzył w polu karnym Nathaniela Browna, a ten strzałem z powietrza zdobył kolejną bramkę dla swojej drużyny. Dziewięć minut później Undav do asysty dołożył także gola, wykorzystując przytomne dogranie Kimmicha. Podopieczni Juliana Nagelsmanna nie zamierzali jednak na tym poprzestawać. W 88. minucie spotkania po raz siódmy skierowali piłkę do siatki. Znowu w roli głównej był Undav, który tym razem asystował przy golu Havertza. Ostatecznie Niemcy po prawdziwej strzeleckiej kanonadzie pokonali niżej notowanych rywali 7:1 i strach pomyśleć, co kadra Nagelsmanna zademonstruje nam podczas kolejnych spotkań.

TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
