Najbliżej uporania się z tą „klątwą” było dwóch szkoleniowców, którzy dotarli ze swoimi zespołami do finału, ale po tytuł nie sięgnęli.
W 1958 roku Szwedzi na własnym terenie, ale pod wodzą Anglika George'a Raynora, awansowali do finału, w którym przegrali jednak 2:5 z Brazylią, z nastoletnim Pele w składzie. 20 lat później ten wyczyn skopiował Austriak Ernst Happel z kadrą Holandii, ale w „Pomarańczowi” przegrali decydujący mecz mundialu w Argentynie z gospodarzami 1:3 po dogrywce.
W półfinale w 2002 roku grał z reprezentacją Korei Płd. Holender Guus Hiddink, ale ostatecznie jego ekipa uplasowała się na czwartej pozycji.
W 2022 roku w Katarze „tradycję” doprowadzenia do mistrzostwa świata rodzimej reprezentacji podtrzymał Argentyńczyk Lionel Scaloni, który teraz może powtórzyć sukces.
W grze o tytuł w tegorocznych MŚ pozostały dwie drużyny z trenerami-obcokrajowcami - Anglia i Belgia.
52-letni Tuchel reprezentację Anglii objął oficjalnie 1 stycznia 2025 i został trzecim w historii jej zagranicznym selekcjonerem, po Szwedzie Svenie-Goranie Erikssonie i Włochu Fabio Capello. Zanim zaczął pracę niektórzy eksperci krytykowali ten wybór federacji, argumentując, że powinno się stawiać na krajowych trenerów.
W obronie Niemca stanął m.in. pracujący wtedy w Manchesterze City Hiszpan Pep Guardiola. "Nie ma znaczenia, że selekcjoner jest obcokrajowcem. Trzeba być otwartym i nie uważać, że jedna narodowość jest lepsza od drugiej. Nacjonalizm jest przyczyną licznych śmiertelnych konfliktów - zaznaczył, a już żartobliwie dodał, że to „mama i tata decydują o miejscu urodzenia i narodowości dziecka”.
Tuchel od początku podkreślał, że prowadzenie reprezentacji Anglii traktuje jako zaszczyt, a z futbolem w tym kraju był związany od dawna. Wszystko za sprawą pracy w Chelsea. Pod jego wodzą „The Blues” w 2021 roku triumfowali w Lidze Mistrzów, następnie zdobyli Superpuchar UEFA i wygrali klubowe mistrzostwa świata.
W sezonie 2019/20 niemiecki trener doprowadził Paris Saint-Germain do finału Ligi Mistrzów, a z francuskim klubem sięgnął po cztery inne trofea - dwa mistrzostwa Francji oraz krajowy Puchar i Superpuchar.
Wcześniej pracował w FSV Mainz i Borussii Dortmund, podążając drogą Juergena Kloppa, a ostatnim przed ekipą „Trzech Lwów” etapem jego kariery szkoleniowej był Bayern Monachium, gdzie w połowie sezonu 2022/23 zastąpił Juliana Nagelsmanna. Najpierw wywalczył mistrzostwo, lecz w kolejnym sezonie Bawarczycy, po 12 latach, zostali zdetronizowani w Bundeslidze przez Bayer Leverkusen i umowa została rozwiązana na prośbę Tuchela.
Jego bilans z reprezentacją Anglii to 15 zwycięstw oraz po dwa remisy i porażki, ale obie w meczach towarzyskich.
Rudi Garcia selekcjonerem belgijskiej kadry został w styczniu 2025. Zastąpił zwolnionego tydzień wcześniej Niemca Domenico Tedesco.
62-latek rozpoczął karierę trenerską w AE Saint-Etienne w 2001 roku. Później szkolił piłkarzy m.in. Lille OSC, z którym w 2011 wywalczył we Francji podwójną koronę, AS Roma, Olympique Marsylia, Olympique Lyon, saudyjskiego Al-Nassr, a następnie Napoli. Z włoskiego klubu został zwolniony po krótkiej przygodzie w listopadzie 2023 roku i przez 14 miesięcy pozostawał bez pracy.
Przygody z „Czerwonymi Diabłami” nie zaczął najlepiej, gdyż po przegranych barażach z Ukrainą spadł z najwyższej dywizji Ligi Narodów. Ale dobrze mu poszło w eliminacjach mundialu, w których nie doznał porażki.
Początek turnieju za oceanem to dwa remisy z Egiptem i Iranem oraz krytyka za trzymanie się doświadczonych i najstarszych w ekipie graczy. Jednak to oni najbardziej przyczynili się do wygranej z Nową Zelandią 5:1, a już w fazie pucharowej Belgia pokonała po dogrywce Senegal 3:2, choć do 86. minuty przegrywała 0:2, a następnie pewnie zwyciężyła zespół USA 4:1, zmotywowana dodatkowo tzw. aferą Baloguna.
W ćwierćfinałach Anglia zmierzy się z Norwegią, a Belgia z Hiszpanią.
