Yamal nie może się doczekać swojego pierwszego mundialu. "Od dziecka to turniej, który ogląda dosłownie każdy. Nawet osoby, które na co dzień nie interesują się piłką, nagle wychodzą na ulice i kibicują swojej reprezentacji. Sama myśl o tym, że będę tego częścią, wywołuje u mnie ciarki", przyznał hiszpański reprezentant w rozmowie dla FIFA.com.
Mimo ogromnej presji medialnej na boisku prezentuje się bardzo swobodnie. Według niego to proste. "Byłbym zdenerwowany, gdybym robił coś, czego nie potrafię. Ale piłka nożna to całe moje życie. Staram się po prostu czerpać z niej radość. A kiedy widzę rodziców na trybunach i wiem, że są ze mnie dumni, presja znika", wyjaśnił.
Według Yamala kluczowa jest dobra kondycja psychiczna. "Moja gra opiera się na kreatywności. Kiedy nie czerpię radości z piłki, wszystko staje się płaskie. Ale gdy jestem szczęśliwy, jak na przykład podczas Euro, wszystko się układa i czuję się bardziej wolny".
Kiedy osiąga optymalną formę, porównuje swoje odczucia do superbohatera. "Wszystko działa. Jestem szybszy, silniejszy, pełen adrenaliny. Czuję, że nic mnie nie zatrzyma. Właśnie taki poziom chciałbym osiągnąć na mistrzostwach świata".
Po triumfach na Euro i w Lidze Narodów Hiszpania jest jednym z głównych faworytów mundialu. Yamal jednak nie odczuwa nadmiernej presji. "Na Euro było odwrotnie. Niewielu widziało w nas faworyta i może właśnie to nam pomogło. Bycie faworytem nie daje automatycznie goli na boisku. Trzeba podchodzić do każdego meczu osobno. Argentyna, Francja, Portugalia czy Anglia mają ogromną jakość. Ale wierzymy w swój styl, bo według mnie gramy najlepszą piłkę na świecie".
Za jeden z głównych atutów Hiszpanii uznał pracę z młodzieżą. "Hiszpańskie akademie są najlepsze na świecie i wychowują wyjątkowych piłkarzy. To widać w naszym stylu gry. Oczywiście, mistrzostwa świata to nie tylko ładna gra, ale przede wszystkim zwycięstwo".
Chce być obok Messiego i Ronaldo
Yamal już teraz jest porównywany do legend takich jak Lionel Messi, Cristiano Ronaldo czy Neymar. Sam jednak nie chce być ich kopią. "Chcę, żeby moje nazwisko było wymieniane obok nich. Żeby kiedyś, gdy ktoś zapyta o najlepszych piłkarzy, moje nazwisko znalazło się w tej grupie".
Dla niego ważne jest stworzenie własnej tożsamości. "Ciągłe porównywanie się do innych może zaszkodzić. Chcę iść własną drogą, cieszyć się piłką i dawać ludziom radość. A kiedyś, gdy skończę karierę, mam nadzieję, że ludzie będą chętnie wracać do nagrań z moich meczów".
