Zespół z Czech prowadzenie objął w 14. minucie, po tym jak udanym wślizgiem wepchnął piłkę do siatki Denis Nemec. W 52. min na strzał spoza pola karnego zdecydował się Marcel Wędrychowski. Po nim bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki.
W 77. min mecz został przerwany na prawie kwadrans ze względu na zadymienie, które było konsekwencją odpalenia przez kibiców środków pirotechnicznych. Nie minęły dwie minuty, a z podobnego powodu pojedynek został znowu przerwany (tym razem jednak na krótko).
Na spotkanie, które rozegrano w Arenie Katowice, przyszło 9 587 widzów.
Stowarzyszenie Kibiców GKS "SK 1964" przygotowało specjalne wydanie gazety "GieKSiorz", w którym można przeczytać o historii przyjaźni obu grup kibiców. Można ją było otrzymać przed meczem, przed stadionem.
W przerwie rozegrano krótki mecz legend GKS i Banika. W zespole z Katowic zagrał m.in. Artur Andruszczak, Adam Kucz, Andrzej Nikodem, Dawid Plizga, Dominik Sadzawicki, Zdzisław Strojek, Marek Świerczewski, Piotr Świerczewski, Jarosław Tkocz. Wygrała drużyna z Górnego Śląska 3:1, a gole dla zwycięzców zdobyli Andruszczak, Damian Sadowski i Sadzawicki.
Katowiczanie w tabeli ekstraklasy zajmują dziewiąte miejsce z dorobkiem 12 punktów. Najbliższy mecz ligowy rozegrają 9 października na wyjeździe z Rakowem Częstochowa.
