W dużej mierze o sukcesie gospodarzy zdecydowała bramka na 1:0 zdobyta w doliczonym czasie pierwszej połowy przez Macieja Wojciechowskiego.
"Nie ważne, kiedy się strzeli tego gola. Istotne by padł. Faktem jest, że prowadząc, w drugiej połowie mogliśmy zagrać lepiej. Tymczasem oddaliśmy inicjatywę rywalom. Niemniej uważam, że zwyciężyliśmy zasłużenie z drużyną posiadającą kilku klasowych zawodników. Trudno wymagać więcej od piłkarzy, jeśli wyniki są zadowalające" – ocenił Oscar Garcia, szkoleniowiec Portowców.
Niezaprzeczalnym faktem jest, że to goście – zwłaszcza po przerwie – częściej byli przy piłce i starali się kreować sytuacje podbramkowe. Jednakże najczęściej kończyły się one na linii pola karnego.
"Popełniliśmy grzech zaniechania. Brakowało nam zawodników w polu karnym. Każdy kolejny zawodnik w polu karnym dawałby okazję do lepszej sytuacji. Niestety brakowało nas tam" – przyznał Zieliński
"Pogoń nie zaskoczyła nas, ale potwierdziła, że jest zespołem solidnym i nie bez przyczyny straciła do tej pory ledwie sześć bramek" – dodał.
Był to ósmy mecz ligowy Pogoni bez porażki. Portowcy przegrali jedynie na inaugurację z Legią Warszawa. Tym samym Szczecinianie nie tracą kontaktu z czołówką i przed spotkaniem Legii z Wisłą awansowali na czwartą pozycję w ligowej tabeli.
